Szukając siebie

Recenzja książki „Złocista dolina”.
Na ile prób musi zostać wystawiona przyjaźń, by wytworzyć wokół siebie niezniszczalny kokon? I czy to możliwe?

Wydawać by się mogło, że prawdziwa przyjaźń zniesie wszystko, każde zawirowania. I wszystko wybaczy. Lektura „Złocistej doliny” pokazuje jednak, że nie tak łatwo wybaczyć, a nawet, kiedy tak się stanie, to gdzieś głęboko i tak czają się wspomnienia, które co rusz wiercą skutecznie dziurę w brzuchu.

Poznajemy losy trzech przyjaciółek z czasów studiów, których losy rozeszły się, więzy poluzowały, ale nie pękły na tyle, by w pewnym momencie życia znów się nie zapętlić i to mocno. Bo oto nasze bohaterki: Kasia, Dorota i Majka postanawiają coś zmienić w swoim życiu, skierować je w inną stronę. W tym celu zakładają wspólny biznes. Pensjonat, który zdaje się źródłem nie tylko nowego etapu w życiu każdej z nich, ale też pewnych przewartościowań.

Myli się jednak ten, kto w tym momencie przypnie „Złocistej dolinie” łatkę kolejnej powieści traktującej o cudownej nagłej przemianie i rozkwicie szczęścia. Nie doświadczymy tutaj takich łatwych rozwiązań, choć nie da się ukryć, że bohaterki pogubione i doświadczone przez los na rozmaite sposoby, próbują właśnie wśród wiejskich krajobrazów odnaleźć spokój i siebie. Próbują też skleić trwale swoją pokiereszowaną nieco przyjaźń, a nie jest to łatwe, bo każda z nich ma inny charakter i swoje racje. I trzeba tutaj podkreślić, że postaci trzech przyjaciółek są nakreślone tak, że z żadną z nich nie sposób ani całkowicie sympatyzować, ani nie sposób jej całkowicie negować.

Fabuła „Złocistej doliny” traktuje nie tylko o kobiecej przyjaźni. To również nie tylko ukazanie wędrówki z jednego końca Polski na drugi, z Niemiec do Polski, czy wreszcie z miasta na wieś. To także, a może przede wszystkim, podróż w głąb siebie, zmierzenie się ze swoimi pragnieniami, lękami. I stawienie im czoła. Autorka ukazuje też rewelacyjnie trudności macierzyństwa z trzech różnych perspektyw, bo każda z bohaterek zmaga się w tej kwestii z czymś innym.

Iwona Walczak z ogromną lekkością pisze o fundamentalnych elementach naszego życia. O wyborach, które nie zawsze przynoszą satysfakcję, ale stają się kolejnym cennym doświadczeniem. Autorka udowadnia, że w jednej książce, traktującej na pierwszy rzut oka o przyjaźni, można zawrzeć ogrom życiowej mądrości bez silenia się na moralizatorstwo. Polecam.

Katarzyna Stec
(kultura@dlalejdis.pl)

Iwona J. Walczak, „Złocista dolina”, Replika 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat