Szwedzki kryminał po raz n-ty

Recenzja książki „36 Tydzień”.
W powieści Sofie Sarenbrant mamy do czynienia z odgrzewanym po raz setny kotletem.

W skrócie fabuła książki przedstawia się następująco: dwa zaprzyjaźnione małżeństwa spędzają razem urlop. Pewnego wieczoru jedna z kobiet znika, nie pozostawiając po sobie śladu. Pikanterii całemu zajściu dodaje (albo powinien dodawać) fakt, iż była ona (podobnie jak jej przyjaciółka) w zaawansowanej ciąży. Wszyscy włączają się w poszukiwania, które jednak nie przynoszą żadnego rezultatu. Wkrótce sprawą zaczynają interesować się media i policja rozpoczyna prawdziwy wyścig z czasem.

Powiedziałabym, że w książce nie ma absolutnie niczego wyszukanego i odkrywczego. Odniosłam wrażenie, że pewne schematy po prostu opłaca się powielać. „36 tydzień” jest jedną z tych książek, nad którymi nie musimy się pochylać, nic nie stracimy, jeśli nie wpadną w nasze ręce, a jeśli już je przeczytamy, to na długo nie pozostaną w naszej pamięci.

Chciałam spojrzeć na książkę Sofie Sarenbrant przychylnym okiem. Z pewnością czytelnik nie męczy się podczas lektury. Fabuła poprowadzona jest w miarę sprawnie, przyzwoicie chciałoby się rzec. Obawiam się jednak, że to trochę za mało jak na „kolejną znakomitą autorkę kryminałów” – jak głosi okładka. W „36 tygodniu” brakuje scen przyprawiających o żywsze bicie serca, akcja momentami wlecze się niemiłosiernie. Wszystko to mogłabym jeszcze znieść, gdyby autorka zaproponowała czytelnikowi coś ożywczego, wzbudziła jakieś emocje. Jednak nic z tych rzeczy. W powieści Sofie Sarenbrant mamy do czynienia z odgrzewanym po raz setny kotletem. Ponieważ jednak autorka zastosowała już sprawdzoną formułę, trzeba przyznać, że książkę czyta się całkiem szybko.

Jeśli miałabym polecić „36 tydzień” Sofie Sarenbrant, to tylko do przeczytania w okresie wakacji. Wiadomo, w sezonie urlopowym mamy więcej czasu wolnego, w związku z tym często sięga się po książki, na które nie znaleźlibyśmy chwili jesienią czy zimą. „36 tydzień” to lektura dla niewymagającego czytelnika. Chociaż przyznać trzeba, że zakończenie książki nie zaniża jej poziomu. A to uważam za plus.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Sofie Sarenbrant „36 Tydzień” Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat