Na posterunku w Hammarby, policjanci pracują nad dwiema sprawami, które pozornie nic nie łączy. Bo cóż może mieć wspólnego zamordowana 16-latka, która wraz z przyjaciółmi płynęła promem do Finlandii, z martwą kobietą o nieznanej tożsamości, oraz kilkumiesięcznym niemowlęciem porzuconym w krzakach? Komisarz Sjoberg wraz z zespołem, metodycznie i z dużą intuicją, stara się jak najszybciej odnaleźć sprawcę, a przy okazji uratować życie małej dziewczynce.
Nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią serii o policjantach z Hammarby, znanej polskim czytelnikom pod nazwą „Dom z piernika”. Powieść dobrze przyjęta, rokowała, że kolejne jej części, będą na podobnym poziomie. Nie wiem czy „Najmroczniejsza ciemność”, jest równie dobra, co jej poprzedniczka, ale muszę przyznać, że czyta się ją z przyjemnością. Nie zachwyca i nie powala na kolana, ale zdecydowanie zdarzało mi się poznać dużo gorsze publikacje z gatunku tych, w których po kilkunastu stronach podążamy bezbłędnie za mordercą.
W „Najmroczniejszej ciemności” tak z pewnością się nie stanie. Dobrze skonstruowana zagadka, pozwala nam przez długi czas, cieszyć się niewiedzą i czekać w napięciu na rozwój sytuacji. Wprowadzenie przez Carin Gerhardsen kilku podejrzanych z zastanawiającymi motywami, nie ułatwia nam także zadania w wytypowaniu sprawcy. A i samo zakończenie, choć może wydawać się trochę za bardzo naciągane, to jednak potrafi zaskoczyć.
W książkach Carin Gerhardsen nie odnajdziemy brutalnych scen, epatowania krwawymi opisami. Najbardziej przerażający, paradoksalnie, są w jej powieści ludzie. I to nie zwyrodnialcy, którzy zawsze stoją na obrzeżach społeczeństwa, ale ci zwykli, mili i uprzejmi sąsiedzi, którzy we własnych domach skrywają tajemnice, które przyprawią nas o dreszcze. Gerhardsen nie boi się bowiem pokazać ludzi takimi, jakimi są naprawdę i nie wstydzi się odwzorować lokalnego środowiska.
Kryminały szwedzkich pisarzy, stały się ostatnio niezwykle popularne. Stieg Larsson, Henning Mankell, czy Camille Laeckberg, to tylko trzy najbardziej znane nazwiska, spośród wielu, które szturmem zdobywają listy bestsellerów w Europie. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale zdecydowanie wnoszą nową jakość do literatury tego gatunku. Zazwyczaj nastawione są one na wciągającą zagadkę, która przy niezbyt barwnych bohaterach, oraz pozbawionego silnych emocji przekazowi, scala całą opowieść, w sposób zadowalający czytelnika.
Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)
Carin Gerhardsen, „Najmroczniejsza ciemność”, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2013
Komentarze