„Szydełkiem i na drutach” - recenzja

Recenzja książki „Szydełkiem i na drutach”.
„Wszystko z włóczki”

Czy współcześnie ktoś jeszcze robi coś na drutach albo szydełkuje? Oczywiście pod warunkiem, że nie należy do grona moich koleżanek, zafascynowanych robótkami ręcznymi? Chyba tak, skoro powstała ta książka. Napisana przez popularną instagramerkę, którą odkryłam dopiero wraz z czytaną przeze mnie publikacją, książka okazała się świetnym poradnikiem dla początkujących.

Moda na własnoręcznie wykonane torebki, chusty czy swetry pojawiła się kilka lat temu. Myślałam, że przejdzie wraz z pandemią, bo o ile w czasie kolejnych lockdownów trzeba się było czymś w domu zająć, o tyle po powrocie do w miarę regularnego życia trudno znaleźć czas na dzierganie. Myliłam się. Skoro już dostałam taką pomoc, to wstyd nie wyciągnąć szydełka czy drutów, kupić kolejny motek kolorowej przędzy i dołączyć do grona pasjonatek.

Dlaczego warto sięgnąć po te instruktaże? Są napisane tak dokładnie, że nawet laik jest w stanie, czytając krok po kroku instrukcje, wykonać proste robótki do domu. Myjka czy wielorazowe waciki, kolorowy dywanik do sypialni, a może koc z ciekawym motywem czy wreszcie sweter - wystarczy otworzyć, wybrać odpowiedniej grubości narzędzie i wełnę i próbować, próbować, próbować.

Co po lekturze? Przede wszystkim czytelnik poznaje sploty i sposoby posługiwania się szydełkiem i drutami. Ja sięgnęłam po tę książkę głównie z powodu szydełka, które posiadam, ale używam rzadko albo wcale.  Dla mnie więc to właśnie ta część książki była tą ważniejszą. Jednak jeśli wybierze ją czytelniczka, która chce poznać podstawy robótek na drutach, wyjdzie z podobnym zasobem wiedzy.

Całość zaczyna się od podstaw, przy czym będzie tu nieco więcej informacji niż tylko rada, jak nabierać oczka, jak je przerabiać czy jak je dobierać. Okazuje się, że równie ważny jest dobór przędzy czy też blokowanie robótki już po jej wykonaniu. Chyba wszyscy znamy problem rozciągających się swetrów czy szalików, gdy tylko zaczynamy ich używać. Wisienką na torcie może być przyszycie własnej metki na wykonanym własnoręcznie produkcie, ale to już inna historia, choć o niej także autorka wspomina.

Ta książka to bardzo dobrze opisane procesy tworzenia robótek o zróżnicowanej trudności. Obok opisów samego procesu tworzenia, zawsze pojawia się lista materiałów i narzędzi, niezbędnych do stworzenia wybranego projektu. Do tego jest sporo odnośników, zatem jeśli pojawiają się nie do końca jasne instrukcje, autorka odsyła do miejsca, w którym już o nich wspominała. To zdecydowanie ułatwia pracę. Ważnym elementem tej książki są również ilustracje, które także pokazują kolejne etapy wykonywanej pracy.

Ze względu na notoryczny brak czasu, uległam fascynacji na krótko, niemniej uważam, że książka sprawdzi się jako poradnik dla pasjonatów DIY. Nawet jeśli przygoda z książką zakończy się po samodzielnym wykonaniu ogrzewacza na czajnik z herbatą czy uroczej myjki.

Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)

Olga Woźnicka, „Szydełkiem i na drutach”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2022



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat