Jędrzej Morawiecki, znawca Rosji i wieloletni reporter, przez ponad dwie dekady śledził losy Wissariona – byłego milicjanta, który po rzekomym objawieniu w trolejbusie ogłosił się nowym Chrystusem i zgromadził wokół siebie wspólnotę mającą ocalić świat.
To jednak nie tylko opowieść o sekcie. W istocie Morawiecki tworzy portret Rosji – kraju, który po upadku ZSRR wciąż nie potrafi odnaleźć nowej tożsamości. Wspólnota Wissariona, zrodzona z tęsknoty za porządkiem, duchowością i sensem, z czasem staje się karykaturą tego, od czego próbowała uciec: opresyjnego, autorytarnego systemu. Autor pokazuje, jak cienka jest granica między wiarą a manipulacją, między wspólnotą a totalitarną strukturą.
Morawiecki zestawia losy sekty z codziennością współczesnej Rosji – z jej propagandą, paranoją, wojną i strachem. Wplata też wątki z Ukrainy i życia rosyjskich emigrantów w Europie, tworząc wielowarstwową narrację o społeczeństwie żyjącym w ciągłym napięciu między iluzją a rzeczywistością. To nie tylko historia religijnego eksperymentu, lecz także diagnoza psychologiczna narodu, który od dziesięcioleci próbuje uleczyć swoje traumy, popadając w kolejne formy zniewolenia.
Styl autora jest charakterystyczny: poetycki, fragmentaryczny, gęsty od znaczeń. Dla jednych będzie to wartość – tekst wymaga skupienia, zmusza do refleksji i aktywnego uczestnictwa. Dla innych – wada, bo książka bywa chaotyczna, momentami hermetyczna i trudna w odbiorze. Nie jest to klasyczny reportaż śledczy, lecz raczej reporterski eksperyment – kolaż obserwacji, rozmów i osobistych refleksji. Brakuje tu wyczerpującego opisu samej sekty i jej funkcjonowania, co może rozczarować czytelników oczekujących faktograficznej relacji.
„Szykuj sanie latem” to książka niełatwa, momentami przytłaczająca, ale też niezwykle aktualna. W świecie, w którym propaganda i wiara w „zbawiciela” znów stają się narzędziem władzy, reportaż Morawieckiego wybrzmiewa jak ostrzeżenie. To lektura, która bardziej niepokoi, niż daje odpowiedzi – ale może właśnie o to chodziło autorowi.
To nie jest książka dla każdego. Wymaga cierpliwości, znajomości kontekstu kulturowego i gotowości na intelektualne wyzwanie. Dla jednych będzie chaotycznym zbiorem refleksji, dla innych – fascynującym obrazem duchowej i społecznej kondycji współczesnej Rosji. Warto jednak spróbować, bo „Szykuj sanie latem” to reportaż, który zostawia ślad – nie w pamięci faktów, lecz w sposobie myślenia o świecie.
Dominika Poroszewska
Jędrzej Morawiecki, „Szykuj sanie latem”, Wydawnictwo Znak Literanova, 2025.
Komentarze