"Ta, która zawiniła" – recenzja

Recenzja książki "Ta, która zawiniła".
Książka, której okładka i opis sugerują, że mamy do czynienia z thrillerem, okazuje się przynosić zupełnie inną historię.

Ellie jest babcią, która pewnego dnia nie przypilnowała swojego wnuka. Chłopiec znika. Jedynym śladem, sugerującym, że mogło się stać coś strasznego, jest koszulka chłopca znaleziona w stawie. Dla Ellie i całej jej rodziny rozpoczyna się koszmar. Gdzie szukać zaginionego chłopca? Jednocześnie poznajemy Jo – bezdomną kobietę, która wciąż zdaje się przed czymś uciekać.

"Ta, która zawiniła" to bardzo ciekawa książka, która została bardzo dobrze skonstruowana. Jednak doceni się ją tak naprawdę wówczas, gdy włoży się ją we właściwe ramy. Opowieść Jane Corry niewiele ma bowiem wspólnego z thrillerem, a jeszcze mniej z kryminałem. To raczej dramat obyczajowy i tak chciałabym tę książkę ocenić (jeśli bowiem miałabym na nią patrzeć jak na  thriller, nie obyłoby się bez całej litanii minusów i słabych stron).

Jane Corry ustami i myślami swoich bohaterek (bo to kobiety w tej książce odgrywają decydujące, pierwszoplanowe role), pokazuje jak bardzo wydarzenia z przeszłości, traumatyczne zdarzenia, rzutują na to, jacy dziś jesteśmy. Nawet jeśli wydaje nam się, że uciekliśmy przed wspomnieniami, to mogą one zaatakować w najmniej spodziewanym momencie. Nie da się zbudować swojego życia na nowo, ignorując i nie przepracowując tego, co wydarzyło się kiedyś. Podobało mi się to, że przyglądamy się Ellie przez pryzmat różnych ról społecznych, jakie pełni. Jest bowiem nie tylko babcią, ale także matką czy żoną i każda z tych ról jest obciążona sporym bagażem.

"Ta, która zawiniła" to książka o ciekawej, dobrze poukładanej fabule, pozwalającej na śledzenie akcji i odkrywanie prawdy w tempie narzuconym przez autorkę. Mimo sporego kalibu emocjonalnego tematyki, czyta się tę książkę dość lekko i szybko. Zapewne duża w tym zasługa warsztatu autorki i samego tłumaczenia.

Niestety, na poziomie fabularnym, książka wpadła w pułapkę kilku (do bólu już wykorzystywanych) schematów. Niektóre postaci, po to, aby uwierzytelnić podjęte decyzje, muszą być pokazane jako takie do granic przesiąknięte złem (niemal jak zła macocha w bajkach), co w znacznym stopniu odbierało tej opowieści wiarygodność. Podobnie jest z niektórymi zjawiskami – czy wątkami – autorka nie pokusiła się o nowe, oryginalne rozwiązania, stawiając na te już dobrze czytelnikowi znane, być może tylko opakowane w nowy, błyszczący papier.

"Ta, która zawiniła" to książka, którą można przeczytać, choć nie polecałabym jej jako typową rozrywkę (głównie dlatego, że są tu takie wątki, które wymagają czytelniczego skupienia i zaangażowania), choć jest z pewnością warta uwagi. Nawet mimo przewidywalności niektórych elementów, sama konstrukcja historii i postaci zasługuje na dostrzeżenie. Polecam tę książkę osobom, które nie szukają kolejnego thrillera, a raczej chcą bliżej przyjrzeć się postaciom, których nie oszczędził los. I chcą przekonać się, czy da się żyć z traumą.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Jane Corry, "Ta, która zawiniła", Wydawnictwo Albatros, Poznań 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat