Ta Maya Vidal

Recenzja książki „Dziennik Mai”.
Kim jest wzbudzająca emocje Maya?

"Ta Maya Vidal przysporzyła mi więcej cierpienia niż jakakolwiek inna z moich postaci. Opisując niektóre sceny, miałam ochotę dać jej po twarzy, żeby nabrała rozumu, przy innych mocno przytulić, żeby chronić ją przed światem i jej własnym lekkomyślnym sercem" - wspomina Isabel Allende, autorka powieści "Dziennik Mai". Przyznam, że moje odczucia co do bohaterki były podobne. Maja była postacią, która irytowała, złościła, przerażała.

Kim jest wzbudzająca emocje Maya? To typowa, amerykańska (choć to słowo określające tylko miejsce zamieszkania, nie osobowość) nastolatka. Wychowywana przez chilijską babcię i jej drugiego męża, dziadka Popo ma niemal wszystko, czego jej potrzeba. Dorasta w wielokulturowym środowisku, jest szczęśliwa, do momentu w którym świat wali się w gruzy. Ukochany, ten który ją uwielbiał i kochał bezgranicznie, Popo umiera. Z zaistniałą sytuacja nie potrafi poradzić sobie także babcia dziewczyny, która nie dostrzega depresji  wnuczki. Maya wpada w złe towarzystwo, ucieka z ośrodka leczenia uzależnień, trafia do Las Vegas pod skrzydła dilera Brandona Leemana. Z każdą kolejną ucieczką za Mayą ciągnie się coraz większy worek problemów i nieszczęść. Będąca na granicy Maya trafia w ręce babci Nini, która starając się ratować wnuczkę przed przeszłością, wysyła ją na chilijską wyspę Chiloé.

To w Chiloé Maya pisze swój dziennik w którym rozlicza się ze swoją przeszłością. Opowiada o swoim sielskim, pełnym miłości dzieciństwie, konfrontuje spokojny świat Chiloé z mrożącymi krew w żyłach wspomnieniami z Las Vegas.

Powieść pisana jest w formie dziennika, z perspektywy Mai, która jest dociekliwym i ironicznym obserwatorem. To osoba bardzo ciekawa świata, otwarta na to co nowe, potrafiąca poddać analizie swoje dotychczasowe życie, zdobyć się na szczerość i wziąć odpowiedzialność za to co robi. W powieści, poza Mayą, pojawiają się również inni, wyraziści bohaterowie. Ogromną sympatie wzbudzają dziadkowie dziewczyny: rewelacyjny dziadek Popo, energiczna babcia Nidia oraz tajemniczy i zdystansowany Manuel.

Isabel Allende, autorka powieści „Dziennik Mai”, zadbała o to, co w powieściach cenię najbardziej. Poza historią bohaterki dostajemy sporą dawkę tradycji, obyczajowości i historii Chile. Początkowo poznajemy obecną kulturę i zwyczaje małej społeczności, z czasem autorka zabiera w przeszłość i przywołuje obraz Chile z czasów wojskowej dyktatury Pinocheta. Czytelnik z pewnością dostrzeże kontrast między spokojnym Chiloé a brutalnym Las Vegas. Nic nie jest jednak czarno-białe. W Las Vegas pojawiają się także dobrzy bohaterowie, których pomoc ratuje Mai życie, a w rajskim Chiloé nie brakuje przemocy domowej czy pedofilii.

"Dziennik Mai" to poruszająca i mądra powieść. Pokazuje, że dojrzewanie polega na stawianiu czoła problemom i pokonywaniu lęków, a popełnione błędy nie przekreślają i nie determinują naszego życia.

Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)

Isabel Allende, „Dziennik Mai”,  Muza SA, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat