„Zielone Słońce” zaczyna się jak każda dobra powieść dla młodzieży. Uczniowie z internatu dla niedowidzących i niewidomych, mając dość nudy i rutyny, postanawiają urozmaicić swoje pozaszkolne życie. Czy jest coś ciekawszego od prawdziwej, tajnej grupy śledczej? Takiej odkrywającej tajemnice nie do odkrycia? Nie dla naszych bohaterów. Działalność grupy zaczyna się od złapania „ciasteczkowego potwora”, a kończy… na czymś o wiele mnie realnym!
Przeogromnym atutem książki Kowerczyka są bohaterowie, zwłaszcza ci niepełnoletni. Każdy z nich jest inny i wyjątkowy, ma swoje wady i zalety. W książkowym internacie nie ma ideałów oderwanych od rzeczywistości. Na jego korytarzach spotkamy zarówno wzorowych, jak i bardzo leniwych uczniów, notorycznych kłamców, tych, którzy wiecznie mają do zadania masę pytań, jak i tych, którzy realizują swoje najbardziej niebezpieczne pomysły. Są dzieci z pełnych rodzin, jak i mieszkańcy domów dziecka. W całej palecie charakterów nie zabraknie nikogo. Postacie są tak autentycznie opisane, że nie sposób nie zadać sobie pytania, czy te dzieciaki (lub ile z nich) istnieją naprawdę?
W literaturze dla młodzieży rzadko spotyka się pozycje opowiadające o ludzkich niepełnosprawnościach. Młodzi czytelnicy nie mają okazji zapoznać się z chorobami, zobaczyć, jak wygląda życie ludzi z nimi i przekonać się, że to co na pierwszy rzut oka wygląda groźnie, nie odbiera tym ludziom nic z tego, co ma zdrowy, pełnosprawny człowiek. Oni mają to samo co my, a książka „Zielone Słońce” właśnie to uświadamia.
Kowerczyk potrafi o tematach trudnych opowiadać prostym, lekkim językiem. Nie szczędzi czytelnikom humoru. Jedynym, maluteńkim, minusem książki jest to, że nie do końca jestem przekonana, że „Zielone Słońce” jest napisane językiem, który trafi do młodych. Są dialogi wyciągnięte ze szkolnych ścian, ale są i takie części, których dzieci z podstawówki i gimnazjum mogą nie zrozumieć lub uznać za mało interesujące.
Podsumowując, książkę gorąco polecam. Dzieciom, rodzicom, każdemu, kto chce odkryć inne spojrzenie na świat.
Milena Kwasek
(milena.kwasek@kobieta20.pl)
Zbigniew Kowerczyk, „Zielone Słońce”, Papierowy Motyl, Warszawa 2013
Komentarze