„Tajemnica Dworu na Wzgórzu” – recenzja

Recenzja książki „Tajemnica Dworu na Wzgórzu”.
„I rzeczywiście, kilka metrów dalej, między drzewami stał dom. Był to nieco podniszczony dwór z werandą ciągnącą się na całej długości ściany. Miał dwa piętra i wydawał się opuszczony”.

„Tajemnica Dworu na Wzgórzu” to debiutancka powieść Beaty Kołat, w której znajdujemy historię pełną zjawisk nadprzyrodzonych i magii. Opowieść zaczyna się całkiem niewinnie. Monika Sadowska z powodu niespodziewanej śmierci rodziców musi zamieszkać ze swoją ciotką, setki kilometrów od rodzinnego domu. Dziewczyna jest zdruzgotana tymi nieprzewidzianymi wydarzeniami, do czasu, gdy na jej drodze staje Piotr. Chłopak wydaje się  spełnieniem jej marzeń. Jest tylko jeden mały problem – ma dziewczynę. Oboje, mimo niezaprzeczalnego przyciągania, starają się zachować bezpieczną odległość. Trudno jednak walczyć z przeznaczeniem, gdy to, coraz bardziej popycha ich w swoim kierunku. W miarę rozwoju akcji na jaw wychodzą też dodatkowe okoliczności. Czy bohaterom uda się wyjść zwycięsko ze starcia ze złem drzemiącym w starej posiadłości?

Przyznam, że sięgając po ten tytuł, miałam trochę inne oczekiwania. Wydawało mi się, że to będzie historia bardziej przypominająca horror, a nie fantastyczną powieść dla młodzieży. Oczywiście już opis sugeruje przynależność gatunkową, niestety nie zapoznałam się z nim wcześniej, stąd moje zdziwienie. Książka przypomina trochę „Zmierzch”, więc może spodobać się fanom tej historii. Osobiście mam mieszane uczucia, choć serię Stephanie Meyer kocham miłością dozgonną. W „Tajemnicy Dworu na Wzgórzu” moją uwagę zwróciło kilka niespójności oraz przebijająca infantylność treści. Być może młodsi czytelnicy lepiej odnajdą się w tej historii. Książka może się podobać, ale chciałabym, by była bardziej dopracowana. Myślę, że można złożyć to na karb tego, że jest to debiutancka powieść Beaty Kołat.

Oczywiście nie wszyscy muszą podzielać moje zdanie. Niniejsza opinia opiera się wyłącznie na moich subiektywnych odczuciach. Tak jak pisałam wcześniej, być może powieść ta przypadnie do gustu młodszym odbiorcom, którzy, notabene, stanowią grupę docelową tej książki. „Tajemnica Dworu na Wzgórzu” przedstawia historię młodych ludzi, więc ich zachowanie będzie bardziej akceptowalne przez nastolatków. W moim odczuciu bohaterowie postępowali trochę pochopnie i nierozważnie, co jest domeną młodzieńczego wieku. Mnie rzucało się to w oczy, jednak nie wszystkim musi to przeszkadzać.

„Tajemnica Dworu na Wzgórzu” to pierwsza próba literacka Beaty Kołat. Z pewnością nie będzie ona ostatnią, gdyż widzę tu potencjał, który w przyszłości może mnie jeszcze zaskoczyć. Choć tym razem miałam mieszane uczucia wobec książki, jestem przekonana, że kolejna propozycja autorki okaże się dla mnie bardziej satysfakcjonująca. Mimo swoich uwag serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z tym tytułem, gdyż może akurat dla Was okaże się on odpowiedni.

Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)

Beata Kołat, „Tajemnica Dworu na Wzgórzu”, Wydawnictwo Novae Res, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat