„Tajemnica Black Rabit Hall” przenosi nas do Kornwalii – nieco mrocznej i magicznej, opowiadającą jednocześnie historię młodej Amber i jej rodziny żyjącej w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku oraz świeżo upieczonej narzeczonej Lorny, szukającej miejsca na swoje wesele. Wraz z odnalezieniem przez kobietę właściwego miejsca powracają rodzinne sekrety i tajemnice, fakty, które nie miały więcej już ujrzeć światła dziennego. Obie postaci dzieli wiele dekad, łączy je jednak wspólny ból po stracie matki.
Książka ta zdecydowanie powstała z intrygującego pomysłu i została napisana przyzwoitym, jak na debiut, językiem, jednak choć klimat jest wiernie oddany, a poprawność językowa dobra, to mnie książka ta nie zachwyciła. Historia zdaje się wręcz stać w miejscu, kolejne sceny wydają się mało istotne, a całość rozwleczona. Narracja jest nawet dość przyjemna, choć monotonna i bez wyraźnego stylu, a dialogi napisane są całkiem sprawnie, jednak nawet to nie było w stanie tej powieści uratować. Całość jest po prostu bardzo nudna. Fabuła zmierza jakby donikąd, w sennej atmosferze i nawet intensywne wydarzenia nie są w stanie nas wybudzić z tego półsnu, gdy w końcu jakieś się przytrafią, czyli i tak nie często.
Chciałabym napisać, że mimo wszystko czas poświęcony tej lekturze nie był stracony, jednak „Tajemnica Black Rabbit Hall” usypia zamiast wciągać. Autorce nie udało się zbudować trzymającej czytelnika w napięciu atmosfery, a główny wątek powieści wcale nie wzbudza zainteresowania. Wszystko zostało pięknie opisane, rozciągnięte na kolejne strony. Bez wyrazu i bez wyjątkowego stylu. W posiadłości łączącej ze sobą obie bohaterki czas płynie inaczej i podobnie czułam się podczas tej lektury – czas jakby zwolnił, gdy ja próbowałam mozolnie przedrzeć się przez kolejne jej stron.
Książka ta na pewno znajdzie swoich fanów, chociażby pośród miłośników prozy Sary Waters, ja jednak choć uwielbiam rodzinne tajemnice, tak tej nie udało się zdobyć mojego zainteresowania. Zdecydowanie nie była to lektura będąca dla mnie przyjemnością i nie będę oczekiwać kolejnych książek debiutującej autorki. Szkoda, że tak obiecujący pomysł skończył tak marnie.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Eve Chase, „Tajemnica Black Rabbit Hall”, Warszawa, Świat Książki, 2016
Komentarze