Autor buduje atmosferę zagadki z niezwykłą cierpliwością. Od pierwszych stron czuć delikatny dreszcz niepokoju, jak wtedy, gdy spacerujemy wieczorem po nieznanym mieście i mamy wrażenie, że za rogiem czeka jakaś opowieść. Akcja książki osadzona jest wokół Tumskiej Góry. Miejsca realnego, które od lat rozbudza wyobraźnię mieszkańców Płocka. W rzeczywistości to jedno z najstarszych i najbardziej historycznych miejsc miasta, związane z dawną siedzibą władców i katedrą górującą nad Wisłą. Ostrowski sprytnie wykorzystuje tę przestrzeń, splatając fakty, legendy i literacką fikcję w jedną narrację. Czytelnik ma momentami wrażenie, że historia mogłaby wydarzyć się naprawdę, jakby wystarczyło pojechać do Płocka i zapytać starszych mieszkańców o szeptane od pokoleń tajemnice.
Największą siłą tej młodzieżowej opowieści, którą możemy czytać na dobranoc, jest klimat. Autor maluje słowami obrazy niczym malarz nakładający kolejne warstwy farby na płótno. Mgła nad Wisłą staje się zasłoną dla sekretów, stare mury brzmią jak echo dawnych wydarzeń, a cisza nocnych ulic potrafi być głośniejsza niż krzyk. W tej historii napięcie narasta stopniowo jak burza zbierająca się daleko na horyzoncie. Najpierw widzimy tylko chmury, potem czujemy ciężkie powietrze, aż w końcu uderza piorun fabularnego zwrotu.
Ciekawostką jest sposób, w jaki Ostrowski wplata w fabułę lokalne legendy. Tumska Góra od wieków była miejscem ważnym historycznie. W pobliżu znajdowały się grody obronne i siedziby możnych. Autor wykorzystuje te historyczne tropy, tworząc historię, która balansuje na granicy lekkiego kryminału, sensacji i opowieści o tajemnicach przeszłości. Dzięki temu czytelnik nie tylko śledzi intrygę, ale też mimowolnie uczy się historii miejsca.
Podczas lektury łatwo poczuć emocjonalną więź z bohaterami. Ich ciekawość, niepokój i determinacja przypominają emocje, które sami odczuwamy, gdy próbujemy rozwikłać jakąś zagadkę. To trochę jak układanie puzzli znalezionych na strychu. Każdy fragment odkrywa kawałek obrazu, ale dopiero na końcu widzimy całość. I właśnie ta droga do rozwiązania sprawia największą przyjemność.
Styl Ostrowskiego jest przystępny, a jednocześnie sugestywny. Autor potrafi jednym zdaniem zbudować nastrój, który zostaje z czytelnikiem na kilka stron. Metafory pojawiają się naturalnie, jakby były częścią krajobrazu opowieści. Dzięki temu książkę czyta się płynnie, a kolejne rozdziały przyciągają jak światło latarni w ciemności.
„Tajemnice Tumskiej Góry” to opowieść, którą z czystym przekonaniem mogę polecić. To idealna lektura dla osób lubiących historie z nutą zagadki, lokalnego kolorytu i emocjonalnego napięcia. Świetnie sprawdzi się jako lektura dla młodszych czytelników. Jeśli ktoś szuka książki, która jednocześnie intryguje, buduje atmosferę i pozwala poczuć dreszcz odkrywania sekretów, będzie to idealny wybór. To historia, która zostaje w wyobraźni jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony, niczym echo kroków na starym, kamiennym wzgórzu.
Joanna Sieg-Ulanowicz
Jacek Ostrowski, „Tajemnice Tumskiej Góry”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, 2026.