Joseph Conrad napisał ponadczasową książkę o problemach, które są ciągle aktualne.
Książka została oparta na autentycznych wydarzeniach z 1894 roku. W parku, który otacza królewskie obserwatorium w Greenwich, doszło do eksplozji. Bomba, która miała wysadzić mury budynku obserwatorium, wybuchła w skutek przedwczesnej detonacji w rękach niedoszłego zamachowca. Złoczyńca niestety nie przeżył, zabierając ze sobą do grobu tajemnicę tego absurdalnego ataku terrorystycznego.
Podczas pewnej rozmowy znajomy Conrada napomknął o anarchistach. Ten temat był bardzo gorący, ponieważ Europa żyła rosyjską rewolucją z 1905 roku. Rozmówcy przypomnieli sobie notatkę prasową o bezsensownej próbie wysadzenia w powietrze słynnego obserwatorium astronomicznego. Natchniony tajemniczym wydarzeniem Joseph Conrad dopisał do niego literacką wersję wydarzeń i tak powstała współczesna powieść pod tytułem „Tajny agent”.
Powieść przenosi nas do Londynu na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Ludzie żyją w kieracie ponurej codzienności, a w tle błyszczą jaśniepańskie salony. Czytelnik wchodzi w szemrany świat politycznych intryg snutych w gabinetach ambasad i ministerstw, bezmyślności anarchistów i dyspozycyjnej jak chorągiewka policji. Książka opowiada historię sklepikarza, który w rzeczywistości był tajnym agentem na żołdzie ambasady obcego mocarstwa. W domyśle chodzi o Rosję. Verloc to leniwy anarchista, donosiciel policyjny i prowokator. Otrzymuje on zlecenie dokonania zamachu terrorystycznego, by zastraszyć ludzi i odwrócić ich uwagę od konferencji poświęconej zatrzymaniu politycznej przestępczości. Celem ataku miała stać się nauka, która była aktualnym idolem nowoczesnej ludzkości.
Nagle okazuje się, że w zamachu nie zginął Verloc, lecz ktoś inny. Wtedy budzą się demony i niszczą mały, prywatny świat domu państwa Verloc, po którym nie zostanie kamień na kamieniu. „Tajny agent” to książka wymagająca, jednocześnie przekonująca do swojego mrocznego przesłania.
Conradowi nie chodziło jedynie o ośmieszenie pseudorewolucyjnego terroru. Powieść jest typową groteską, w której bohaterowie to parodie anarchistów. W pewnym jednak momencie książka przeistacza się w groźny dramat psychologiczny o tragicznym finale. Rolę głównej postaci przejmuje żona Verloca. Ta szara myszka, która dbała o dom i nie była wprowadzona w żadne sprawy spiskowe, zostaje sama w piekle zgotowanym przez jej męża. Pani Verloc jawi się jako wcielenie niezgłębionego cudu ludzkiej natury, a jej kreacja staje się fenomenalnym portretem kobiety w całej twórczości Conrada.
Książkę można przeczytać jednym tchem. Gorąco polecam.
Patrycja Zajkowska
(patrycja.zajkowska@dlalejdis.pl)
Joseph Conrad, „Tajny agent”, Kraków, Wydawnictwo MG, 2018 rok.
Komentarze