Teściowa Aleksandry, znanej blogerki kulinarnej, od pewnego czasu z ogromnym zapałem zajmuje się wróżbiarstwem. Pewnego dnia stawia karty tarota swojemu synowi i jest przerażona tym, co odczytuje. Radzi mu, aby jak najszybciej zakończył małżeństwo z Olą, na co mężczyzna przystaje. Załamana dziewczyna postanawia wyjechać na kilka dni do swojej rodzinnej miejscowości, żeby odpocząć. Tam, pod wpływem chwili podejmuje decyzję o wyremontowaniu domu należącego niegdyś do ciotki. W międzyczasie młoda kobieta zaprasza do wzięcia udziału w nagraniu kulinarnym pisarza, którego jest fanką, Przemysława Dyma.
„Tak smakuje miłość” to urokliwa, bardzo przyjemna, momentami zabawna powieść, która zapewni świetną rozrywkę każdej kobiecie. Styl autorki jest prosty i lekki, w związku z czym czyta się ją bardzo płynnie i szybko. Powieść napisana jest całkiem żywiołowo, nie da się przy niej nudzić. Interesującym jest również fakt, że autorka czerpała inspiracje z prawdziwych zdarzeń.
Minusem jest mała różnorodność bohaterów. Są sympatyczni, aczkolwiek dość schematyczni. Tak czy siak bardzo ich polubiłam i zżyłam się z nimi. Z ciekawością czytałam o kolejnych decyzjach Aleksandry i ich konsekwencjach. Na uwagę zasługuje niebanalny zawód głównej bohaterki, co wiąże się z pomysłem na fabułę i świetnym jej poprowadzeniem. Nie brakuje tu również elementów zaskoczenia i niespodziewanego zwrotu akcji, co jest ogromnym plusem. I wreszcie otwarte zakończenie, ponieważ ten tom to pierwsza część cyklu. Agata Przybyłek zakończyła treść w taki sposób, że ciekawość aż zżera od środka, jak potoczą się losy Oli.
Podsumowując, polecam tę powieść wszystkim kobietom, które wiedzą co to sentymentalizm i marzycielstwo, bo ta książka właśnie taka jest. Pełna emocji! Ciepła, urocza i niezwykle wzruszająca, dająca nadzieję, a ponadto potwierdzająca regułę, że życie pisze nieprzewidywalne scenariusze.
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
Agata Przybyłek, „Tak smakuje miłość”, Wydawnictwo Czwarta Strona, 2019
Komentarze