Gdy przyjaciele okazują się fałszywi, nowe mieszkanie jest pełne defektów, a policja interesuje się Tobą w związku z kryminalnymi sprawami – wydaje Ci się, że świat staje przeciwko Tobie. Takie uczucie towarzyszy również Beacie, która w końcu, po wielu latach, czuje się naprawdę wolna. Dochodząca już do czterdziestki kobieta długo opiekowała się swoimi rodzicami i zupełnie zaniedbała siebie. Ludzie, którzy teoretycznie byli jej przyjaciółmi, stroili sobie z niej coraz boleśniejsze żarty i knuli intrygi, które spowodowały przeniesienie jej na gorsze stanowisko. W mieszkaniu ciągle ciekła woda, zalewając sąsiadów, a na domiar złego… w pokoju zagnieździły się satyry! Wszystko zmienia się jednak, gdy ekscentryczny sąsiad wciska na rękę Beaty tajemniczy amulet, którego ta nie może zdjąć. Czy faktycznie nagle cała nienawiść i niechęć otoczenia obróci się na korzyść kobiety…?
Tom o Beacie to pierwsza część serii Ewy Zienkiewicz o „Talizmanie z zaświatów”. Czytając skrót fabuły na okładce książki byłam nastawiona raczej na średnich lotów fantastykę osadzoną zupełnie nierealnie w świecie, który znam na co dzień. Tymczasem zostałam bardzo miło zaskoczona, bo autorce udało stworzyć się ciekawe studium przypadku kobiety, która dzięki małemu kółeczku dochodzi do władzy nad ludzkimi umysłami. W zabawnej, lekkiej formie zawarta jest cała, mocno sarkastyczna w odbiorze prawda o tym, jak wygląd oraz kwestie sympatii wpływają na życie każdego człowieka. Jednocześnie cała formuła ujęta jest w ramy tak ogromnej pomysłowości autorki, że nie ma mowy, aby książka w którymkolwiek momencie była nudna.
Zdecydowanie zaletą jest postać Beaty, którą oczyma wyobraźni, jeszcze przed lekturą, widziałam jako zamkniętą w sobie, szarą myszkę, załamaną swoim dotychczasowym życiem. Tymczasem ona, choć los raczej poskąpił jej urody typowej dla klasycznej piękności, jest w stanie walczyć o swoje racje oraz swój spokój, który jest dla niej jedną z największych wartości. Całe życie oddana innym ludziom, teraz odnajduje sens płynący z podziwiania świata. Jej prześmieszne perypetie, które wplatają w życie postaci z dawnych mitologii i legend, dodatkowo podnoszą na duchu i uczą, jak można przyjmować niektóre rzeczy po prostu takimi, jakimi są.
Dzięki pełnemu polotu językowi książkę czyta się przyjemnie i zaskakująco szybko. Nie jest najgrubszą pozycją w mojej domowej biblioteczce, mimo tego zostaje w pamięci, bo miło bawi oraz odrywa od rzeczywistości. Z jednej strony może być przyjęta jedynie jako przyjemny przerywnik między poważniejszymi lekturami – i sprawdzi się w tej roli doskonale. Z drugiej strony posiada jednak nienachalne drugie dno, które obnaża okrucieństwo ludzkie, bezmyślność oraz zorientowanie na jak największe bogactwo, często nie przekładające się na rzeczywiste szczęście. Na pewno powiem jedno: po spotkaniu z Beatą zaczniesz się uśmiechać!
Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)
Ewa Zienkiewicz, „Talizman z zaświatów. Tom 1. Beata”, Gdynia, wyd. Novae Res, 2016
Komentarze