„Talizman z zaświatów. Tom II. Kinga” – recenzja

Recenzja książki „Talizman z zaświatów. Tom II. Kinga”.
Czasami, gdy jesteś pogodzony z tym, że na świecie nie trzyma Cię już nic więcej – los nadsyła Ci znak, dzięki któremu Twoje życie zmienia się nie do poznania…

Kinga jest już zmęczona swoim życiem, które po tragicznej śmierci męża i dwójki synów przypomina raczej wegetację. W związku z tym decyduje się na samobójstwo w pięknych okolicznościach – tuż przed swoimi urodzinami wyrusza w podróż do ciepłych krajów, aby w dobry sposób pożegnać się ze światem. Tam, na niewielkiej, tropikalnej wyspie pośrodku Oceanu Indyjskiego, w otoczeniu palm podsłuchuje swojego sąsiada. Ten z kolei, nieświadomy, że obok mieszka jego rodaczka, głośno chwali się bratankom ich kolejnym zleceniem na zabójstwo. Ofiarami mają być gangster o pseudonimie Dracula i jego dwie córeczki. Gdyby tego było mało, na nieświadomą Kingę czyhają goście z innej galaktyki, bardzo zainteresowani niewielkim talizmanem, który wpadł w jej ręce…

Tom o Kindze to druga część cyklu o „Talizmanie z zaświatów”, czarodziejskiej obrączce, którą w poprzednim tomie otrzymała Beata, szczerze rozczarowana swoim życiem i pracą archiwistki. I tutaj spotykamy tę bohaterkę, która jednak znudzona jest już swoimi dotychczasowymi sukcesami osiąganymi za sprawą dwóch cudownych pierścionków. Talizman zupełnie przypadkiem trafia w ręce kilku osób, ratując przy tym ich życie i reputację, aż dociera do Kingi. Ten tom jednak różni się od poprzedniego i ciągle miałam wrażenie, że temat talizmanu odszedł jakby na dalszy plan, dodając jedynie nutki niesamowitości wszystkim wydarzeniom.

Jak na lekką, kobiecą tematykę, książka zaskakuje wielością bohaterów. Mamy tutaj nie tylko Kingę i mężczyznę, którego ma obronić przed zabójcą, ale także jego córki, trzech morderców, kilka Amerykanek na wiecznej diecie i cały szereg dodatkowych postaci. Wszystko to przypomina nieco menażerię w domu szalonego naukowca, zwłaszcza że rzeczony, tytułowy talizman czyni w głowach bohaterów ogromne zamieszanie i zmusza ich wręcz do zmiany swojego światopoglądu. Nadal jednak książkę czyta się lekko i przyjemnie, choć momentami odczuwalny jest już przesyt różnymi dziwnymi wydarzeniami, których doświadczają bohaterowie.

Zdecydowanie Ewa Zienkiewicz nie traci niesamowitej fantazji w tworzeniu nierzadko splątanych losów bohaterów. Nie brak jej również polotu w tworzeniu charakterów tak różnych, że aż trudnych do wyobrażenia sobie w jednym pomieszczeniu. Gdzieś tam na dnie drzemie jednak poważny wątek zmian, które mogą zajść w naszym życiu w efekcie najprostszych wydarzeń – wątek, który nie do końca zawsze sobie uświadamiamy. Z drugim tomem „Talizmanu z zaświatów” będziemy się więc świetnie bawić w niedziele popołudnie, ale i bez przymusu zastanawiać nad poważniejszymi zagadnieniami. Lektura w sam raz dla rozluźnienia.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Ewa Zienkiewicz, „Talizman z zaświatów. Tom 2. Kinga”, Gdynia, wyd. Novae Res, 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat