„Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc” - recenzja

Recenzja książki „Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc”.
Daria to profesjonalistka, kobieta sukcesu i warszawianka w każdym calu, jednak mimo nietypowych okoliczności jakie ją zastają, gdy wyjeżdża w delegację na Śląsk, dziewczyna nie traci animuszu.

Daria to rodowita warszawianka, która uwielbia gwar stolicy i swoją pracę. Na szczęście szef też ją docenia i traktuje jak swoją prawą rękę. Mimo ułożonego życia i mieszkania z przystojnym narzeczonym, dziewczyna przystaje na jego najnowszy pomysł – półroczną delegację na Śląsku. Daria ma dopilnować w Rybniku nowo powstałej fili ich firmy. Pierwsze zetknięcie kobiety ze Śląskiem i miejscowymi nie jest do końca fortunne, jednak na pewno dość ciekawe. Już pierwszego dnia poznaje przystojnego górnika Artura, będącego sąsiadem kobiety, u której szef wynajął jej mieszkanie na czas jej pobytu w nowym miejscu. Ich znajomość nie zaczęła się najlepiej, oboje kierowali się stereotypami i powierzchowną oceną drugiej osoby, co nigdy nie przynosi nic dobrego. Jednak im więcej czasu Daria spędza w nowym środowisku, tym bardziej zmienia się jej całe nastawienie do królestwa kopalń i okolicznych mieszkańców.

„Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc” to dość zabawna i lekka historia, okraszona oczywiście obowiązkowym w literaturze kobiecej dramatem. Nie brak tutaj też innych stałych punktów książek z tego gatunku – egoistycznej matki, kiepskiego narzeczonego czy niezbyt lojalnej przyjaciółki i choć wszystko wydaje się tendencyjne i sztampowe, to mimo wszystko jest to przyjemna lektura. Weronika Tomala sprawnie posługuje się piórem i potrafiła stworzyć dość interesujące, choć jednocześnie płytko nakreślone postacie. Liczyłam na większe zagłębienie się w osobowość Darii, która przy różnych sytuacjach odkrywała kolejno swoje całkiem odmienne twarze. Również Arturowi autorka poświęciła mało czasu i mimo, że stworzyła postać sympatyczną, to jednak dość nijaką. Nie jest to powieść górnych lotów, a kolejne wątki raczej nie zaskakują. Historia jest banalna, prosta i przewidywalna, a jednak jest w tej powieści coś, co sprawia, że czyta się ją przyjemnie.

Nie raz uśmiałam się obserwując poczynania Darii, bo jest to bohaterka niepozbawiona ikry i szaleństwa, do tego pewna siebie i inteligentna. Miło w końcu dla odmiany poczytać o dziewczynie, która ma swoje zdanie i nie boi się go wyrażać. Czułam jednak lekki niedosyt czytając opisy scen rodzącego się między młodymi uczucia, jakoś brakowało mi tutaj odpowiedniej energii, nie czułam tego magnetyzmu i erotycznego napięcia między nimi. Mimo tego, że bohaterowie nie są jacyś szczególnie oryginalni, to polubiłam ich i z chęcią bym przeczytała jak dalej układały się losy Darii i Artura, podejrzała jak żyje Marek oraz spotkała się znów z ciepłą i zabawną ciocią Jadzią.

Może to właśnie prostota jest tak ujmująca w książce Tomali, bo chociaż wiele tutaj niedociągnięć i banałów, to nie potrafię być wobec tej powieści zbyt krytyczna. „Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc” to szczera historia, która faktycznie mogła się wydarzyć, a bohaterkę bez trudu można zrozumieć i polubić. To lekka i całkiem zabawna powieść do przeczytania w jeden wieczór, idealna gdy nie mamy zbyt wiele czasu i potrzebujemy lektury niewymagającej dużego skupienia uwagi.

Joanna Adamski
(joanna.adamski@dlalejdis.pl)

Weronika Tomala, „Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat