"Tamto lato" - recenzja

Recenzja książki "Tamto lato".
"Nie można zatruwać się przeszłością, która nas zraniła. Każdy z nas doznał także czegoś dobrego i tylko te wspomnienia należy pielęgnować."

Bywa, że już w dzieciństwie stajemy się świadkami czegoś, co zatruwa nasze życie. Czegoś, co tkwi w umyśle niczym zadra i sączy swój jad do naszego serca, nie pozwalając na normalne funkcjonowanie. Człowiek jest złożoną istotą, która mocno reaguje na wszystko, co mu się przytrafia. A co, jeśli jego udziałem staje się coś, z czym nie potrafi sobie poradzić?

Milan i Armin van Landerowie to bracia bliźniacy, którzy choć wyglądają identycznie, różnią się od siebie jak ogień i woda. O pierwszym nie bez powodu mówią "straszny", zaś drugi jest dobrze wychowanym i kulturalnym mężczyzną. Łączy ich wspólna przeszłość i to jedno lato które tak mocno wpłynęło na ich późniejsze życie. Wiktoria to dwudziestopięcioletnia kobieta, która nie miała łatwego dzieciństwa. Wraz z nową pracą w firmie braci van Lander w sercu bohaterki pojawia się nadzieja, że jej szara egzystencja w końcu nabierze barw. "Tamtego lata"  w życiu jeszcze wtedy małej dziewczynki wydarzyło się coś, co już na zawsze zmieniło jej spojrzenie na otaczającą ją rzeczywistość. Co łączy tych bohaterów i jaki będzie finał ich znajomości?

"Tamto lato" to moje kolejne spotkanie z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, dlatego z taką niecierpliwością wyczekiwałam tej powieści. Przeczytałam ją jednym tchem! Już dawno nie odczuwałam tylu emocji w czasie lektury książki i to zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Wykreowane przez autorkę postaci są żywe i ich przeżycia mocno na nas wpływają, a do tego nie wszyscy są tu kryształowo czyści, oj nie... Jeden z głównych bohaterów - Milan, od samego początku wzbudzał moją złość, ale z drugiej strony jego miłość do Wiktorii wydawała się być naprawdę szczera. Oczywiście, zachowanie bohatera tłumaczy jego przeszłość, która odcisnęła na nim swoje piętno. Niestety, chyba nikt z nas nie potrafi przejść obojętnie obok traumatycznych wydarzeń z naszego życia, które w mniejszym lub większym stopniu determinują postępowanie każdego z nas. Widmo przeszłości, to coś, co nęka większość z nas i tu autorka wyraźnie przestrzega, że nie warto uparcie czepiać się negatywnych wspomnień i pielęgnować w sobie pragnienia zemsty, gdyż przez to nasze życie staje się nic nie znaczące i płytkie. Przez takie zachowanie możemy stracić szansę na prawdziwe szczęście u boku kogoś bliskiego. Czasem jest zbyt późno na zmianę przebiegu wydarzeń, a nasze decyzje mogą pociągnąć za sobą niewyobrażalne skutki.

Kolejną kwestią, która autorka porusza w swojej powieści jest siła miłości i to nie tylko tej na płaszczyźnie damsko-męskiej, ale też w relacji rodzic - dziecko. Miłość to potężne uczucie, które może zaowocować zmianą nawet najbardziej zatwardziałych serc, ale też stać się powodem niewłaściwych zdarzeń. Nie bez powodu mówi się, że dla prawdziwego uczucia nie ma rzeczy niemożliwych. Pytanie tylko: Gdzie są granice właściwego postępowania? Czy powinniśmy je przesuwać w celu zadbania o ukochaną osobę? A Ty jak daleko byś się posunął? Czy byłbyś w stanie zrobić wszystko dla swojego męża, żony, dzieci?

"Tamto lato" to świetna powieść, która poza wątkiem romantycznym niesie ze sobą też inne treści, skłaniające czytelnika do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami. To książka, która przyprawia o drżenie serca, ale też wywołuje złość i irytację. Obok tej lektury nie sposób przejść obojętnie, dlatego z całego serca ją wam polecam.

Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)

Agnieszka Lingas-Łoniewska, „Tamto lato”, Luna, 2023.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat