„Tancerka” - recenzja

Recenzja książki „Tancerka”.
Fabularyzowana historia Heleny Cholewickiej - polskiej baletnicy XIX stulecia, pierwszej w historii zajmującej stanowisko prima balleriny assoluta-tancerki doskonałej.

Jak żyła, jak kochała, jak osiągnęła artyzm?

Historia zaczyna się w momencie egzaminów wstępnych do szkoły baletowej. Helena Cholewicka to szczupła, delikatna i nieśmiała dziewczynka. Pochodzi z ubogiej rodziny tancerzy Teatru Wielkiego. Podczas egzaminu jest małomówna i wycofana. Dodatkowo gorączka nie ułatwia właściwego zaprezentowania się. Mimo wszystko udaje się. Skromna Helenka ćwiczy i dorasta wśród poezji, jest wiecznie pogrążona w marzeniach i świecie duchów- rozmowy z nimi to jej sposób na radzenie sobie ze stresem. Niestety w bezdusznym świecie artystów delikatnej Helence jest bardzo trudno istnieć i walczyć o wymarzone role. Jednak dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości osiąga perfekcjonizm niedostępny innym artystkom. Wraz z umiejętnościami pantomimy jest gwiazdą każdego przedstawienia, potrafi wcielić się w rolę, zapominając o widowni, tańczy dla piękna i perfekcji. Zostaje prima balleriną assoluta- Car Aleksander II, tworzy dla niej stanowisko tancerki doskonałej, primaballeriny, która sama może decydować w jakiej wystąpi roli.

Opuszczenie ubogiego życia tancerki i przejście do świata najsłynniejszych primaballerin to ukoronowanie marzeń o byciu królową motyli. Świat Heleny Cholewickiej był niezwykle barwny: debiutowała kankanem w przedstawieniu Modniarki, później tańczyła partię tytułową w Sylfidzie, następnie była rola Giselle i wiele innych. I w końcu gdy osiągnęła już wszystko zadaje sobie pytanie co dalej? Co jest ważne poza tańcem? Co z miłością?

Niezwykła historia życia baletnicy w pozwala zajrzeć za kulisy, zbliża do niedostępnego świata pięknych tancerek. Weronika Wierzchowska pokazuje ile wyrzeczeń, ciężkiej pracy, trudu i walki z własnymi słabościami musi przeżyć tancerka, by widz mógł podziwiać doskonałość na scenie. Niestety w tamtym czasie teatr był właściwie pod panowaniem rosyjskim, a warunki pracy niezwykle trudne. Nieogrzewane pomieszczenia, wilgoć w salach i kruchość artystek sprzyjały wszelkim chorobom, a zwłaszcza gruźlicy, która zabrała wielu tancerzy. Biografia zawiera także wiele szczegółów zza kulis - jak wyglądał podział ról, znaczenie plotek, osobiste miłości i zdrady i w końcu jak tańczyć, by wprawić publiczność w zachwyt. Jest to jedna z piękniejszych opowieści jak barwny i niestety krótki może być lot królowej motyli. Weronika Wierzchowska dotarła do wielu materiałów opisujących życie baletnic. Największym minusem książki jest niestety jej fabularyzowana część - rozmowy z duchami, bycie poza granicą świata. Wątki sugerujące chorobę psychiczną są za długie, a nawet momentami nierealne i nieciekawe. Natomiast dodany wątek miłosny idealnie łączy się z całością. Przemyślaną częścią kompozycji są rozdziały opisujące poszczególne etapy życia baletnicy. Tancerka to książka dla wielbicieli wyjątkowych historii o marzycielkach, nieuchwytnych artystkach. Jest jakaś magia w tej opowieści. Polecam.

Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)

Weronika Wierzchowska, Tancerka, 2017, Prószyński i S-ka, Warszawa.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat