„Tandem” – recenzja

Recenzja książki „Tandem”.
Być sobą i spełniać swoje pragnienia…

Kiedy wzięłam w dłoń książkę tytuł podpowiedział mi trochę o czym ona jest. Kiedy otworzyłam i spojrzałam na pierwsze strony zorientowałam się, że to wieloosobowa sztuka. Sztuka sceniczna.

Jak dla mnie pierwsze strony pokazują, że rodzina jak każda inna. Matka Olga, ojciec Marcel, Hieronim syn. Wzorowa, szanująca się, a jednak coś jest nie tak. Ich syn, do którego mówią pieszczotliwe Hiruś, Runek, Runiek jest już w pełni dorosłym mężczyzną, a na pierwszy rzut oka widać, że dla nich wciąż jest małym chłopcem, któremu nie pozwalają za nic w świecie dorosłość. Traktują go wciąż jak małego chłopca, którego należy prowadzić za rękę przez życie. Największe fanaberie ma Olga. Układa synowi życie tak jak ona chce. Nie zważając na to czego pragnie jej dziecko. Myśli, że tak będzie dla niego najlepiej. Marcel zaś zaczyna mieć dość wymysłów żony i odizolowuje się od rodziny. Spełnia swoje pragnienia i nie angażuje się w życie rodzinne.

Hiruś staje się obiektem drwin w oczach swojego ojca. Dlaczego? Pisze wiersze i ojciec jest pierwszy, by oceniać jego dzieła. Jego poezja nie potrafi walczyć z krytyką ojca. Jedyna osobą, która staje za Hirkiem jest ciotka Adela.

Dzięki niej ojciec zacznie doceniać pisanie syna i będzie zachwycał się jego poezją. Jak to się stanie? Musicie przeczytać, ponieważ książka z czasem nabiera charakteru groteski. Akcja nabiera innego tempa. Wydawać się może, że bohaterowie zrzucają maski i zaczynają być kimś zupełnie innym. Syn Olgi i Marcela wielokrotnie powtarzał, że w swoim rodzinnym domu musi cały czas coś udawać. W sumie nie tylko on musiał. Nikt nie mógł być tym kim chce. W normalnej rodzinie tak być nie powinno. Każdy powinien być tym kim chce i nikt nie ma prawa nam niczego narzucać.

Czy warto zajrzeć do tej lektury? Myślę, że tak. Poświęciłam jej dokładnie 3 godziny. Czyta się ją naprawdę bardzo szybko i z racji zawrotności akcji wciąga dość mocno i czytając czekamy na rozwój sytuacji. Jak historia rodziny zakończy się? Tego Wam nie zdradzę. Myślę, że na pewno wielu zaskoczy. Z przyjemnością przeczytam inne książki Elizy Segiet. Jej styl pisania jest naprawdę ciekawy i przyjemny do czytania.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Eliza Segiet, „Tandem”, Kraków , SIGNO, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat