„Taniec ze świetlikami” – recenzja

Recenzja książki „Taniec ze świetlikami”.
Opowieść udowadnia, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny, a wydarzenia bolesne czy tragiczne mogą być zaczątkiem czegoś pięknego.

Po ogromnym zawodzie miłosnym Jade postanawia wrócić z zatłoczonego Chicago do rodzinnego domu w Chapel Springs. Od lat bardzo pragnęła zacząć wszystko od nowa, a szalę goryczy przechyliło spotkanie z tajemniczym wielbicielem, które przysporzyło jej wiele wstydu. W niewielkim miasteczku na jej drodze ponownie staje Daniel – kolega, który zawsze był dla niej jak brat. Wraz z ich spotkaniem wracają dawne uczucia. Mężczyznę przechodzi dreszcz, czuje w sercu ogromną radość. To dawna sympatia dała o sobie znać? A może coś więcej? Jade ma twarde postanowienie - nie będzie angażować się w najbliższym czasie w żadne romanse. „Miłość ma to do siebie, że atakuje szybko i wciąga w cudowny wir uczuć. I wtedy, gdy myślisz, że jesteś niezwyciężona, ona ściąga cię w dół i trzyma tak mocno, że tracisz oddech”. Stwierdza, że ma na głowie poważniejsze problemy, a tak naprawdę boi się kolejnego rozczarowania. Kiedy okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży jej priorytety diametralnie się zmieniają. Zaczyna poszukiwania mężczyzny, który zapewni jej oraz dziecku szczęśliwą przyszłość. Poszukiwania rozpoczyna od stworzenia listy z wymaganiami, które powinien spełnić idealny kandydat. W realizacji zamierzenia prosi o pomoc Daniela, jednak skrzętnie ukrywa przed nim swój sekret. Jej prośba jest dla mężczyzny ogromnym ciosem. „Co mogłoby być gorszego niż organizować randki dziewczynie, którą kochał?”. Postanawia zrobić wszystko, by Jade nie znalazła tego, kogo szuka. Czy uda mu się zrealizować ten plan?

Książka zaciekawiła mnie od pierwszej strony. Czyta się ją błyskawicznie. Nie można się od niej oderwać nawet na chwilę. Autorka posługuje się językiem lekkim i przyjemnym dla odbiorcy. Bohaterowie są niezwykle autentyczni. Denise Hunter porusza w powieści tematy bliskie każdemu człowiekowi takie jak: nieszczęśliwa miłość, próba poukładania własnego życia czy poszukiwanie swojego miejsca na ziemi. Książka pozwala przenieść się w świat odległy od szarej rzeczywistości i problemów dnia codziennego. „Świerszcze, cykady, wiatr szumiący w gałęziach drzew” – to wszystko sprawia, że można się rozmarzyć.

Lektura z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośniczkom szeroko pojętej literatury kobiecej. Jest idealna na wiosenne wieczory. Pozwala przenieść się w magiczny świat. Śmiało mogę stwierdzić, że dawno nie czytałam książki, która niesie ze sobą tak wiele pozytywnych emocji. Główna bohaterka jest doskonałym przykładem na to, że warto za wszelką cenę dążyć do realizacji własnych marzeń – nawet wbrew przeciwnościom losu. Nic w naszym życiu nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma jakiś głębszy sens, a nawet przykre wydarzenie może być początkiem czegoś pięknego.

Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)

Denise Hunter, „Taniec ze świetlikami”, Rzeszów, Wydawnictwo Dreams, 2017 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat