W zasadzie nigdy nie rozważałam tego, jak powstawały mapy. Jeśli gdzieś wyjeżdżałam, to zwykle kupowałam nową. Od niedawna gdy do użytku weszły smartfony w zasadzie nawet i to stało się niepotrzebne, bo wszechobecny internet poprowadzi nas również w dane miejsce. Ze względu jednak na inne zainteresowania związane m.in. z pieszą turystyką, doszłam w końcu do pytania: „Jak to było?” Jak to się stało albo dlaczego tak się stało, że ludzie zaczęli obrazować otaczającą ich rzeczywistość? W jaki sposób ludzie próbowali uporządkować swoją rzeczywistość?
Jak pisze autor książki powodów i metod było wiele. Najbardziej oczywiste to chęć przedstawienia swojego świata - własnego domu i najbliższych, całej okolicy i wsi. Później, w zależności od potrzeb, skala mogła być większa (lub mniejsza) i służyła jako obraz szlaków dla wojsk pieszych, drogi do kopalni czy na jakieś wyspy. Wreszcie mapy mogły także służyć najtęższym umysłom danych epok na zilustrowanie poglądów na dany temat np. czy Ziemia jest okrągła albo czy unosi się między innymi planetami itd. Co ciekawe, w zasadzie wszystkie procesy rozgrywały się od zarania dziejów.
Najstarsze rysunki naskalne przedstawiające mapę okolicznej osady pochodzą sprzed 3000 lat. Bardzo długo myślano, że jest to jakiś obraz. Dopiero niecałe sto lat temu stwierdzono, że to mapa. Nie jest to jednak jedyny przykład, ponieważ w starożytności wielu uczonych próbowało naszkicować m.in. mapy całego świata. A miejmy cały czas na uwadze, że komunikacja i podróże nie były tak proste jak teraz, także zbieranie informacji odbywało się w bardzo żmudny i często trudny do zweryfikowania sposób. Mapy jednak powstawały i tak jak dziś, miały za zadanie oddać naszą rzeczywistość.
Dzięki temu, że wiedza wykształcała się razem z rozwojem cywilizacji, historia map stała się dla współczesnych badaczy i czytelników obrazowaniem historii świata. Thomas Reinertsen Berg pisze we wstępie, że jest Norwegiem i z tego powodu siłą rzeczy chce opowiadać głównie o norweskich mapach. Mimo to książką jest w zasadzie opowieścią (i zgromadzeniem faktów) o historii map wielu cywilizacji, kultur i części świata. Jest to naprawdę fascynująca opowieść o tym, jak zmieniało się postrzeganie otaczającego nas świata wraz ze stałą chęcią uporządkowania rzeczywistości. Patrząc z perspektywy współczesnej np. średniowieczne lub renesansowe tworzenie map przypomina obecnie fantastykę. Nie wiedziano przecież tego, co znamy już obecnie. „Teatr świata” to dla mnie znakomita książka nie tylko dla wielbicieli kartografii, ale dla każdego, kogo interesuje jak tworzyła się współczesna kultura wizualna, nad którą z reguły nie zastanawiamy się na co dzień. Ponadto książka jest pięknie wydana i zawiera wiele przedruków starych map. Dzięki temu czyta się ją niczym dobrą powieść. Polecam!
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Thomas Reinertsen Berg, „Teatr świata. Mapy, które tworzą historię”, Znak, Kraków 2018 r.
Komentarze