Główną bohaterką książki jest Matylda – mieszkanka Warszawy, pracująca w teatrze. Niespodziewanie jej życie wywraca się do góry nogami. Otrzymuje w spadku niezwykle urokliwy dom z malowniczym ogrodem w Zawrociu. Babka, którą Matylda widziała raz w życiu, miała dwóch ukochanych wnuków, jednak wybrała właśnie ją. Kobieta nie może przestać zastanawiać się nad tym, co skłoniło ją do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Męczy ją to tym bardziej, że zawsze odnosiła wrażenie, iż nie była przez babkę zbyt lubiana. Aby rozwikłać tajemniczą zagadkę, postanawia poznać bliskich kobiety oraz dowiedzieć się o niej jak najwięcej. W odziedziczonym domu Matylda odnajduje zapiski babci i dziadka, które odsłaniają przed nią tajemnice w przeszłości. Czy uda jej się dotrzeć do prawdy? Jak na fakt pominięcia w testamencie zareagują bliscy kobiety?
W książce doskonale przedstawiono różnice pokoleniowe. Bardzo spodobał mi się fakt, że przeszłość została w niej umiejętnie spleciona z teraźniejszością. Lektura ma formę monologu głównej bohaterki z nieżyjącą babcią. Jest napisana z niesamowitą lekkością, dzięki czemu czyta się ją w tempie błyskawicznym. Powieść skłania do refleksji. Pokazuje, że często osoby, które są połączone bliskimi więziami rodzinnymi są od siebie bardzo oddalone. W dzisiejszym zabieganym świecie nie potrafimy bowiem znaleźć czasu dla naszych bliskich. Prawda jest jednak taka, że każdy dzień swojego życia powinniśmy traktować tak, jakby był naszym ostatnim dniem, bo nigdy nie wiadomo, co wydarzy się jutro.
„Tego lata, w Zawrociu” to niezwykle klimatyczna opowieść, która tak bardzo mnie wciągnęła, że nie mogłam się od niej oderwać nawet na chwilę. Jest ona bardzo tajemnicza. Z każdą kolejną stroną autorka coraz bardziej podsyca naszą ciekawość. Akcja powieści dzieje się latem, a malownicze tereny opisane w sposób niezwykle obrazowy rozbudzają wyobraźnię i sprawiają, że aż chciałoby się przenieść choć na moment do tamtej rzeczywistości. Przez cały czas czytania lektury bardzo zżyłam się z główną bohaterką i wspólnie z nią przeżywałam wszystkie jej radości i smutki. Niektóre fragmenty były bardzo wzruszające i sprawiły, że łezka zakręciła mi się w oku. Bardzo żałowałam, że książka tak szybko dobiegła do końca, jednak cieszę się, że ma ona swoją kontynuację, którą przeczytam już niebawem.
Beata Jabłońska
(beata.jablonska@dlalejdis.pl)
Hanna Kowalewska „Tego lata, w Zawrociu”, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 2017 r.
Komentarze