„Terapia zbiorowa…” to trzecia książka owego wydawnictwa, którą mam okazję i przyjemność czytać, różni się ona jednak od poprzednich. Już sama autorka zaznacza, aby nie zaliczać książki do kanonu literatury pięknej, służyć ma ona poprawie humoru i zabiciu czasu w pożyteczny sposób. Mimo iż główni bohaterowie to para narzeczonych - Natalia i Filip, czytelnik zostaje także świadkiem historii ich przyjaciół, rozmów, refleksji i nieustającej zabawy.
Już sama okładka, imitując lekarską receptę, zdaje się być żartem. Na pierwszych stronach znajdziemy wskazówki, do których „należy się zastosować” sięgając po utwór „Terapia zbiorowa, czyli czytadło na poprawę humoru”. Na niemal każdej stronie zamieszczone zostały humorystyczne przypisy, z których często możemy wyczytać interesujące fakty, czy anegdoty z życia bohaterów powieści. Wiele z wtrąceń wywoływało uśmiech na mej twarzy. Postacie to grupa młodych ludzi, postawionych przed własnymi dylematami życiowymi i rozterkami miłosnymi. Książka zdaje się być skutecznym lekiem na otaczającą nas, często szarą i nudną rzeczywistość. Anna Budzyńska kieruje swój utwór do trzydziestolatków - tych, którzy przekroczyli już ten magiczny wiek oraz tych, którzy się do trzydziestki zbliżają.
Kolejne etapy tak zwanej „terapii” skutkują znaczną poprawą samopoczucia i są idealnym sposobem na radzenie sobie z chandrą (nie tylko jesienną), czy rozstaniem z ukochanym. Śmieszne perypetie garstki młodych ludzi, którzy prowadzą urozmaicone życie w wielkim mieście, przeplecione pogawędkami w kawiarni, spotkaniami przy piwie, czy wypadem na fitness. Utwór zdaje się być kolorowym, niebanalnym motylem, który odcina się od prozy codziennego życia i problemów, z którymi wszyscy się spotykamy.
Wiktoria Kuźniak
(wiktoria.kuzniak@dlalejdis.pl)
Anna Budzyńska, „Terapia zbiorowa, czyli czytadło na poprawę humoru”, Papierowy Motyl , Warszawa 2013
Komentarze