Jednak w tym przypadku postanowiłam zrobić wyjątek, i – krótko mówiąc – nie żałuję.
Historia Dana Simmonsa odtwarza przebieg wyprawy mającej na celu odnalezienie Przejścia Północno-Zachodniego. Dwa statki – HMS Erebus i HMS Terror, pod dowództwem dwóch, tak różnych od siebie kapitanów, wyruszyły w 1845 roku, by teoretycznie po kilku latach wrócić w blasku i chwale. Zbudowane tak, by wytrzymać najgorsze warunki pogodowe, wyposażone w olbrzymie silniki, tony węgla i jedzenia, a także sztab najznamienitszych marynarzy. Jednak rzeczywistość okazała się nieco inna - do dziś nie wiadomo jaka. W rzeczywistości, statki nigdy nie wróciły do Anglii. Dan Simmons na podstawie badań i odnalezionych poszlak przyprawionych dużą dozą wyobraźni utkał niezwykłą historię w formie prowadzonych przez załogę dzienników pokładowych. Książkę czyta się z niesłabnącym entuzjazmem – opisy niecodziennych przygód marynarzy, ich zwyczaje, zależności, a także rodzące się pod wpływem długotrwałego odosobnienia mechanizmy psychologiczne i dewiacje. Odpoczynek od lodowatych, marynarskich przygód przynoszą liczne retrospekcje, ujawniające kuluary życia XIX wieku – wspomnienia z lądu, uczucia i emocje, obyczaje towarzystwa „z wyższych sfer”. Książka gwarantuje niejednokrotnie zaskakujące zwroty akcji, szybkie tempo zdarzeń, a także świetnie sportretowane postaci, i wgląd w ich myśli, obawy i przeczucia. Jednymi z ciekawszych fragmentów są opisy zmagań lekarzy np. z tajemniczą wyższością jedzenia nieprzetwarzanego nad puszkowanym, podejrzeniami, że warzywa i owoce posiadają niezwykłe właściwości chroniące ludzki organizm – czyli informacjami, które w obecnych czasach nie zdziwią nawet dziecka.
„Terror” to mieszanka powieści przygodowej z elementami grozy, horroru i fantastyki zabierze czytelnika w ciekawą podróż, pełną arktycznego powietrza, marynarskich zwyczajów i mitologicznych wierzeń Inuitów.
Agnieszka Warmuzińska
(agnieszka.warmuzinska@dlalejdis.pl)
Simmons Dan – „Terror”, Vesper, 2015
Komentarze