„Teufel” Izabeli Żukowskiej przenosi czytelnia w lata trzydzieste XX wieku. Cofnięcie akcji do tamtych czasów uważam za świetne posunięcie, w końcu można poczuć ich klimat nie tylko za sprawą filmu, ale i czytając książkę. Dobrą książkę.
Wolne Miasto Gdańsk, okres przed II wojną światową, pozornie poprawne stosunki polsko-niemieckie – tak można w skrócie przedstawić tło powieści, a, co warto zasygnalizować, jest ono niezwykle istotne dla jej fabuły. Ta spójność treści z czasoprzestrzenią, na którą zdecydowała się Izabela Żukowska, jedynie utwierdziła mnie w tym, że był to trafiony pomysł, a wybór autorki nie okazał się przypadkowy. Sięgając po „Teufela”, spodziewać się więc należy przemyślanej fabuły w klimacie retro.
W kwestii fabuły również mogę silić się jedynie na komplementy. Jako, że „Teufel” to powieść kryminalna, ucieszyło mnie, że autorka zaczęła z grubej rury i trup pojawił się już na pierwszej stronie. Brak wstępów-dziwolągów, które niby mają wprowadzić złowieszczy nastrój, uważam za plus. Świetnie dopracowana akcja i stopniowanie napięcia, to kolejne atuty publikacji. Na największą pochwałę zasługuje natomiast końcówka powieści. Mimo że zagadka śmierci utopionej kobiety rozwiązuje się na kilkadziesiąt stron przed zakończeniem książki, akcja do samego końca trzyma poziom. Za dalsze napięcie odpowiada drugi z wątków – szpiegowski. Więcej zdradzić nie mogę.
Jedyne do czego mogę się przyczepić w „Teufelu” to postaci. Mogłyby być bardziej charakterystyczne, charyzmatyczne, godne zapamiętania. Żadna z nich niestety nie utkwiła mi w pamięci. Nie mogę powiedzieć, że są nieautentyczne w obsadzonych rolach, ale zabrakło im cech wyróżniających, dzięki czemu zyskałyby życie poza książką.
Jak już wspomniałam „Teufel” to powieść kryminalna, a od takiej wymaga się wartkiej akcji, zaskakujących zwrotów i trzymania w napięciu do ostatniej linijki. Myślę, że po tym co już napisałam, nikogo nie zaskoczę, gdy stwierdzę, że każdy z tych punktów w książce Izabeli Żukowskiej znalazłam. Co więcej, wszystko pojawia się we właściwym miejscu i we właściwej oprawie.
Książkę polecam osobom lubiącym kryminały. Dzięki świetnej fabule, na pewno nie pożałujecie. Zachęcam też do sięgnięcia po „Teufela” miłośników starego kina. Wersja książkowa to zdecydowanie ciekawe doświadczenie.
Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)
Izabela Żukowska „Teufel”, Gdańsk, Wydawnictwo Oficynka, 2014
Komentarze