Dowiedziawszy się o tym, że Natalia de Barbaro jest autorką poezji, nie mogłam się doczekać, aż dostanę do ręki jej nowo wydaną książkę. Kocham wiersze, a dawno nie miałam okazji czytać ich w takiej formie. Do niedawna głównym źródłem poezji był dla mnie Internet, a wiadomo, że szeleszczące kartki dają o wiele więcej przyjemności niż przełączane niby od niechcenia strony w przeglądarce. Okładka tomiku z pozoru nie mówi nam zbyt wiele – niebieskie plamy, przypominające do złudzenia pociągnięcia pędzlem, tak naprawdę są wyjątkową alegorią wierszy autorki, która jak najwybitniejszy malarz maluje świat swoim słowem. Książka jest dość cienka, ale bogactwo, jakie w sobie kryje, zasługuje na wiele grubych tomów pochwał.
Wiersze Natalii de Barbaro na pierwszy rzut oka wydają się być dość skromne i chaotyczne – krótkie zdania, pozorny brak spójności, bałagan w środkach stylistycznych i interpunkcji z początku tworzą zupełnie nielogiczną i ubogą całość. Gdy po raz drugi zagłębiamy się w treść, zaczynamy odkrywać w słowach świat i samych siebie – kawałek po kawałku. Chaos zdaje się nam być już nieodłączną częścią rzeczywistości, a każda kropka i przecinek, będące jakby nie na swoim miejscu do złudzenia przypominają nam nasze błędy, które jednak czegoś nas w naszym życiu nauczyły. Trzecie spojrzenie na wiersze daje niewzruszoną pewność, że każda litera i znak są na właściwym miejscu i tak naprawdę nic nie chcielibyśmy w nich zmienić. To tak, jak świat, który nas otacza – nie wszystko jest w nim idealne, ale właśnie w tej swojej niepoukładanej strukturze kryje swe największe piękno.
Mogłabym powiedzieć, że ten tomik jest idealny dla prawdziwych miłośników poezji, ale to tak, jakby stwierdzić, że do lekarza powinni udawać się tylko ci, którzy są zdrowi, a to przecież totalna głupota. O ile inne wiersze być może nie przykułyby uwagi większości czytelników, o tyle ta książka zdaje się mieć charakter tak uniwersalny jak nasz świat – w końcu każdy z nas ma tutaj swoje miejsce. Wiem, że wiersze nie zachwycą każdego. Pewnie niektórzy z niesmakiem zamkną tomik, uważając, że taka poezja niczego nie wnosi do ich poukładanego życia. Cóż, właśnie o to chodzi. Ta książka buduje świat takim, jaki jest – zarówno w słowach, jak i po jej zamknięciu. A świat nie jest idealny. Raczej niepokojącym byłoby, gdyby wszyscy czytelnicy zatracali się w zachwycie nad wierszami. Tutaj tak być nie może – tutaj każdy z nas będzie sobą. A każdy kolejny wiersz będzie dodawał więcej odwagi do autentycznego życia. Chociaż to tylko parę słów…
Pewnie nie muszę już tego mówić, ale podkreślę jeszcze raz – ten tomik wierszy jest dla każdego. Mam cichą nadzieję, że książka nie zostanie zapomniana i włożona na półki, by zbierała kurz. Niech przechodzi z rąk do rąk i buduje prawdziwy świat – buduje nas.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Natalia de Barbaro, „Tkanka”, Wydawnictwo Literackie 2017
Komentarze