„To ja byłem Vermeerem” – recenzja

Recenzja książki „To ja byłem Vermeerem: Narodziny i upadek największego fałszerza XX wieku”.
Uczta dla miłośników sztuki.

Jest to książka opowiadająca historię niezwykłego człowieka – Hana van Meegerena. Był to znakomity malarz i jeszcze znakomitszy fałszerz. Opowieść Franka Wynne’a przypadnie do gustu osobom zainteresowanym sztuką dawną, ale także tym, którzy lubią czytać nietypowe biografie.

Z początku byłam negatywnie nastawiona do tej książki, za sprawą stylu, w jakim została ona napisana. Z każdą stroną jednak było coraz lepiej i przyzwyczaiłam się do sposobu przestawiania zdarzeń. Chodzi mi o przeplatanie się gatunków literackich. Z jednej strony niewątpliwie jest to biografia, a z drugiej strony, wplecione zostały dialogi i opisy uczuć bohaterów, tak jak w standardowych powieściach. Zakłócało mi to odbiór. Jednak jest to dla mnie jedyny minus tej książki. Doceniam ogrom pracy włożony w zdobycie wszystkich informacji i opracowanie ich, bo książka jest kopalnią ciekawostek. Nie tylko o samym Meegerenie, ale i o sztuce.

Książka podzielona została na trzy części, w których przeczytamy o początkach Meegerena ze sztuką, fałszerstwem, życiu miłosnym i rodzinnym, jego sukcesach i porażkach na polu zawodowym oraz co doprowadziło do tego, że stał się największym fałszerzem XX wieku.

Megeeren upodobał sobie fałszerstwo obrazów mistrzów malarstwa holenderskiego z XVII wieku – szczególnie „sfinksa z Delft”, czyli Johannesa Vermeera. Vermeer był bardzo długo niedocenianym artystą, dlatego fałszerz widział w nim bratnią duszę. Megeeren nie mógł osiągnąć sukcesu mimo swojego talentu. By udowodnić wszystkim, że jego możliwości są na miarę mistrzów i należy mu się miejsce w najważniejszych holenderskich muzeach takich, jak Rijksmuseum czy Boijmans, musiał uciec się do nielegalnego sposobu jakim jest fałszerstwo. Cała ta sytuacja przywodzi na myśl smutną konkluzję – liczy się nazwisko artysty, nie jego talent. Trudno więc czuć niechęć do czynów Meegerena.

Polecam przyjrzeć się okładce książki – kobieta czytająca nuty przypomina w każdym calu obrazy przedstawiające sceny rodzajowe, z których Vermeer jest tak znany. Moja pierwsza myśl podpowiadała mi, że to autentyczny obraz. A jednak dałam się oszukać, bo autorem obrazu z okładki jest oczywiście Han van Meegeren.

Ponieważ podzielam fascynację fałszerza dziełami Vermeera, musiałam sięgnąć po tę książkę. Nie żałuję, wyszłam bogatsza o wiedzę z zakresu historii sztuki oraz pracy rzeczoznawców, co było miłą niespodzianką. Polecam wszystkim poznać bliżej historię największego fałszerza XX wieku.

Emilia Ogrodzińska
(emilia.ogrodzinska@dlalejdis.pl)

Frank Wynne „To ja byłem Vermeerem: Narodziny i upadek największego fałszerza XX wieku”, Wydawnictwo Rebis, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat