Jedna dziewczyna, młoda i niebywale ambitna, odważyła się sprzeciwić temu, co dla jej rodaków było święte, stanowiło nienaruszalną tradycję, było jednym z filarów systemu. Nastolatka, która nie chciała pogodzić się z tym, że odmawia się jej prawa do nauki, do zdobywania wiedzy, do wykształcenia, tylko dlatego, że urodziła się dziewczyną. Przyszło jej żyć w kraju, w którym wyedukowana kobieta jest prawdziwą rzadkością, w kraju, w którym niemal 100% społeczeństwa stanowią muzułmanie. Gdy więc zaczęła manifestować swoją krzywdę i brak zgody na to, czego się jej zabrania i czego się od niej oczekuje, przyciągnęła uwagę talibów, a wraz z nimi ściągnęła na siebie niemal pewną śmierć.
Postrzelono ją i cudem przeżyła. Nie udało się jej jednak zastraszyć, wręcz przeciwnie, Malala stała się niemal symbolem sprzeciwu wobec losu, jaki spotykał kobiety w jej kraju. Jak na nastolatkę to chyba trochę za duża odpowiedzialność, jednak Malala radzi sobie z tym i stanowi to dla niej dodatkowy bodziec do działania.
„To ja, Malala” to książka o bardzo silnym ładunku emocjonalnym. Oczywiście, biorąc pod uwagę to, o czym ta opowieść traktuje i kim jest jej główna bohaterka, nie powinno to nikogo dziwić. Trudno też oczekiwać od nastolatki, że swoją własną historię, coś w co wierzy i za co niemal oddała życie, opowie w czysto racjonalny i wyprany z emocji sposób. Emocje te udzielają się też czytelnikowi i chyba to właśnie sprawia, że ta książka jest taka prawdziwa.
Autobiografię Malali Yousafzai czyta się właściwie jednym tchem z nieschodzącym z twarzy wyrazem zdumienia i podziwu. Ani przez chwilę podczas lektury nie zapomniałam o tym, jak młoda jest autorka i jak wiele udało jej się osiągnąć.
„To ja, Malala” to nie tylko opowieść o dziewczynie, która walczy z prawdziwym kolosem. To także głęboki ukłon w stronę jej rodziny, a szczególnie w stronę ojca, który był dla Malali prawdziwym wsparciem. To także próba zwrócenia uwagi czytelnika na to, jak wielu rzeczy nie docenia w swoim życiu, jak wiele z nich traktuje za takie, które mu się po prostu należą. Jeśli coś przychodzi w życiu zbyt łatwo, przestaje się to doceniać.
Książka wzbogacona została o zdjęcia, przedstawiające zarówno prywatne, jak i publiczne życie Malali. Na końcu zaś autorka zamieściła podziękowania. Z reguły ten fragment książki opuszczam, jako taki, który i tak niewiele mógłby wnieść do mojego odbioru lektury. Jednak nie tym razem...
Malala Yousafzai opowiedziała swoją historię tak, że usłyszał o niej świat. I jestem pewna, że świat długo o niej nie zapomni. Tak samo jak opowieści tej bohaterskiej dziewczyny nie zapomną z pewnością czytelnicy książki „To ja, Malala”. Tak samo, jak i w mojej pamięci pozostanie jeszcze bardzo długo…
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Malala Yousafzai, „To ja, Malala. Historia pakistańskiej dziewczyny, która z narażeniem życia walczy o prawa kobiet i ich dostęp do edukacji”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2014
Komentarze