„To tylko dziecko” – recenzja

Recenzja książki „To tylko dziecko”.
Krzywda dziecka szokuje zawsze, nawet wówczas, gdy jest tylko historią na kartach książki. Tym razem jednak historia ta oparta jest na faktach…

Sophia Weber to młoda prawniczka, blisko związana ze swoim dziadkiem i nieumiejąca nawiązać stałej relacji z jakimkolwiek mężczyzną. Nieco zadziera nosa, jest egoistką z krwi i kości – a mimo to prowadzi sprawy pro bono, zwłaszcza gdy dotyczą krzywdy nieletnich klientów. Karin Lindstrand to jej zupełne przeciwieństwo – doświadczona losem, empatyczna, oddana swojemu zawodowi nauczycielka nauczania początkowego. Obie kobiety połączy los kilkuletniego chłopca, którego wszyscy tak się obawiają, że nikt nie zauważa jego strachu. Gdy umiera ojciec dziecka, wszyscy oddychają z ulgą, sądząc, że to on był katem rodziny, a chłopiec potrzebuje obecności matki. Stereotypowe myślenie oraz niedoskonałość prawa może doprowadzić jednak do tragedii.

To pierwsza książka Malin Persson Giolito, która ukazała się w przekładzie polskim. Historia zaskakuje okrucieństwem i realizmem – autorka nie wzięła jej z wyobraźni, tylko oparła fabułę na swoich doświadczeniach jako prawniczki zajmującej się sprawami opieki społecznej w Szwecji. I tutaj pojawia się drugie zaskoczenie: wyidealizowana dotychczas w książkach Szwecja okazuje się nieudolnym krajem, który nie potrafi zająć się najmłodszymi i potrzebującymi, ma przepełnione domy dziecka oraz bardzo niedoskonały aparat postępowania w sytuacjach patologicznych.

Choć książka „To tylko dziecko” ma fabułę szokującą i nie pozwalającą na oderwanie od lektury, nie zabrakło w niej również słabszych momentów. W moim odczuciu są nimi fragmenty, w których uwaga skupia się na młodej, acz niezwykle infantylnej oraz egoistycznej prawniczce, Sophii Weber. Jej postać jest bardzo niedoskonała, aż denerwująca i można odnieść wrażenie, że nie wnosi nic do właściwej fabuły. Stanowi jedynie przerywnik, dodatkowo chwilami bardzo nieciekawy i nużący.

Malin Persson Giolito, jako córka Leifa G. W. Perssona, który stał się niemal legendą szwedzkiego kryminału, wyraźnie nie chce iść jego drogą. Trudno jednak nie porównywać stylu córki i ojca, zwłaszcza, że córce jeszcze trochę brakuje do tworzenia tak wciągającej gry słowem, jaką charakteryzuje się styl mistrza kryminałów. Fabuła wciąga nas nie przez słowa autorki, a przez samą swoją charakterystykę – przemoc wobec dziecka, okrucieństwo skierowane do istoty, której trudno jest się bronić, i która ponosi za to największą karę.

„To tylko dziecko” polecam wszystkim, którzy lubią historie oburzające, bulwersujące, ale bez zbędnych opisów przemocy czy rozlewu krwi. Jeżeli w kręgu czyichś zainteresowań leży kryminał oparty na faktach, z pewnością będzie on w stanie pominąć niedoskonałość stylu autorki i książka przypadnie mu do gustu.

Paulina Dudek
(paulina.dudek@dlalejdis.pl)

Malin Persson Giolito, „To tylko dziecko”, Warszawa, Wydawnictwo Czarna Owca, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat