Chyba nie udałoby mi się znaleźć osoby, która nie słyszała nigdy o filmie z Tomem Cruisem w roli głównej. Nawet jeśli tego filmu nie oglądała, to na pewno kojarzy jego kadry. Czas więc porównać hollywoodzką opowieść z realną historią. Uchylić rąbka tajemnicy i wejść w świat najsławniejszej szkoły lotnictwa.
"Topgun" to połączenie dokumentu – opowieści o działalności szkoły lotnictwa z przeplatanymi silnymi akcentami autobograficznymi Dana Pedersena, doświadczonego dowódcy. Nie jest to więc książka historyczna, a raczej wspomnienie autora z mocno rozbudowanym tłem historii szkoły. I jeśli tak na tę opowieść spojrzymy, nie analizując kalendarium wydarzeń, znajdziemy w tej książce wiele ciekawych komentarzy i zdarzeń.
"Topgun" nie będzie, niestety, książką dla każdego. Z pewnością skuszą się na nią fani filmu, zapewne sięgną po nią miłośnicy lotnictwa, ameykańskiej historii wojskowości. Jednak dla osób takich jak ja – po prostu ciekawych, bez bazowej wiedzy - może to być dość trudna przeprawa. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że sporo w tej książce branżowego żargonu, informacji o rodziajach sprzętu, jego specyfikacji. Jeśli jednak odłożymy na bok te aspekty, to z tej historii zaczyna się wyłaniać bardzo ciekawe studium powstania i zarządzania niezwykle popularną szkołą pilotów myśliwskich.
Jest to książka z wyraźnymi wątkami autobiograficznymi amerykańskiego dowódcy i wydaje mi się, że ten fakt mocno nadał kierunek tej opowieści. Dan Pedersen mógł bowiem poświęcić dłuższą chwilę kreacji swojej osoby, co niewątpliwie uczynił. Mamy więc do czynienia z bohaterem – z jednej strony prezentującym się jako człowiek skromny, poukładany, z jasną hierarchią wartosci. Od czasu do czasu jednak coś w tym wizerunku pęka, pojawia się kolejna rysa, przez to, co można wyczytać z niewinnie rzuconego zdania lub między wierszami. Mocno przymykałam więc oko na to, jak i co pisze o sobie autor, aby się na tym zbytnio nie skupiać.
Choć książka, z uwagi na tematykę, do najłatwiejszych dla mnie nie należała, to dodatkowo utrudniał jej odbiór jeszcze jeden fakt. Tak jak wspomniałam, daleko mi do eksperta, ale kilka razy podczas lektury łapałam się na tym, że pojawiała się różna pisownia tych samych słów, co momentami wybijało mnie z lektury.
"Topgun" jest też książką o bardzo silnych relacjach (autor określa je wręcz braterskimi) miedzy oficerami i kursantami Szkoły Lotnictwa Morskiego. Końcówka lat 60-tych i późniejsze czasy, to był okres bardzo niestabilny. Ameryka angażowała się w konflikty międzynarodowe, a to musiało wpływać zarówno na morale, jak i postawę, podejścia osób, które przebywały w placówce. Był to ten aspekt książki, który doceniam chyba najbardziej. Ciężka praca, zaangażowanie i determinacja bohaterów tej opowieści uczyniły z nich i ich pracy, prawdziwe legendy.
Po książkę warto sięgnąć, aby poznać solidny kawałek historii amerykańskiej wojskowości, operacji wojskowych i podwalin szkoły, która przeszła do historii.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Dan Pedersen "Topgun. Amerykańska historia" Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2021
Komentarze