“Toy Wars” – recenzja

Recenzja książki “Toy Wars”.
To nie jest powieść dla wrażliwców o słabych nerwach.

Najnowsza powieść Andrzeja Ziemiańskiego to lektura z pogranicza fantastyki, powieści detektywistycznej oraz przygodowej. Autor zabiera nas w podróż po bliżej nieokreślonej przyszłości, w której podróże kosmiczne są na porządku dziennym, a księżyc to prężnie rozwijająca się metropolia. Mimo postępu technologicznego, świat Ziemiańskiego tak naprawdę niewiele różni się od naszego. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest bardziej okrutny i pełen zasadzek.

Główną bohaterką „Toy Wars” jest Toy Icberg – bardzo młoda kobieta, obecnie świeżo upieczona właścicielka biura detektywistycznego, żyjąca na granicy nędzy. Toy ma za sobą burzliwą przeszłość. Przez 2 lata pracowała w Sex Side – miejscu owianym fatalną sławą, gdzie była zmuszana do prostytucji i narkomanii. Toy jako wychowanka domu dziecka nie posiada żadnych krewnych ani przyjaciół. Pewnego dnia zgłasza się do niej mężczyzna o sławie brutala, zajmujący się zatrudnianiem najemników do zadań specjalnych.  Za jego sprawą  Toy z właścicielki martwego biura detektywistycznego staje się członkinią szemranej bandy najemników i wyrusza w niebezpieczną podróż na Księżyc. To wydarzenie zapoczątkowuje serię przygód Toy, w których ujawnia się jej talent do rozwiązywania zagadek, niesamowity instynkt przetrwania i… wiele demonów przeszłości.

Toy Wars nie jest książką poprawną ani politycznie ani stylistycznie. Język – zarówno bohaterów,  jak i samego narratora jest wulgarny i niechlujny od pierwszych stron powieści. Nieprzygotowany na to czytelnik może przeżyć niemały szok. Jednak z czasem nietuzinkowy język przestaje przeszkadzać, a wręcz staje się jednym z atutów tej powieści. Jego dosłowność nadaje książce specyficzny „uliczny” klimat i pozwala nam lepiej zrozumieć bohaterów.

Akcja powieści toczy się bardzo szybko i obfituje w pełne zawirowań momenty. Jest niebezpieczeństwo, przaśny humor, seks, wojna, przemoc i wszystkie inne wątki tak charakterystyczne dla twórczości Ziemiańskiego. Fabułę można podzielić na kilka pozornie niezwiązanych ze sobą modułów, które tworzą ciekawą i spójną całość. Jednak moim zdaniem to nie fabuła, ale bohaterowie są siłą tej powieści, zwłaszcza główna bohaterka - Toy. Już od pierwszej akcji daje się poznać jako osoba nieszablonowa, szalona, ale na swój sposób urocza. Z czasem sympatia czytelnika do zwariowanej, nieco agresywnej pani detektyw coraz bardziej rośnie. Toy miała ciężkie życie, w zasadzie pozbawione jakiejkolwiek czułości i miłości, a mimo to posiada w sobie mnóstwo empatii i dobra. Dawno nie miałam przyjemności poznać tak ciekawej bohaterki.

Podsumowując, „Toy Wars” Andrzeja Ziemiańskiego jest lekturą inną niż wszystkie. Osoby oczekujące od literatury wyrafinowanego i schematycznego układu fabuły raczej się zawiodą. Jednak każdy kto lubi wartką akcję, wyrazistych bohaterów i dosadny humor spędzi z tą powieścią wiele przyjemnych chwil.

Teresa Kasprzak
(teresa.kasprzak@dlalejdis.pl)

Andrzej Ziemiański, Toy Wars, Lublin-Warszawa, Fabryka Słów, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat