Tylko tyle i aż tyle, Temida nadal ma oczy zasłonięte, czy jej wyroki zyskały czy straciły na sprawiedliwości?
Co ma do stracenia osoba z wyrokiem śmierci? Nic, a przynajmniej tak wydaje się Yelenie, skazanej na śmierć i oczekującej wykonania kary. Ostatnie miesiące jej życia ograniczały się do ciemnego i wilgotnego lochu, a jedynym zajęciem było oczekiwanie na dzień egzekucji. W świecie tej dziewczyny ułaskawienie nie istnieje, odebranie życia drugiemu człowiekowi karane jest tym samym, bez względu na to, co leżało u przyczyn zabójstwa. Nawet obrona własna nie jest argumentem. Nieoczekiwana propozycja, jaką dostaje, jest nie odrzucenia. Alternatywa to szubienica, więc jaka odpowiedź może paść na ofertę opuszczenia więzienia? Błogosławieństwo, a może przekleństwo kryje się za tym nagłym życiowym zwrotem? Jedno jest pewne, zadanie, jakie stoi przed niedoszłym skazańcem, nie należy do najłatwiejszych i musi być potraktowane ze śmiertelną, w dosłownym tego słowa znaczeniu, powagą. Jeden nieostrożny ruch, chwila utraty koncentracji i to, co zostało odroczone, nastąpi.
Iksja nie jest bajkową krainą, mlekiem i miodem płynącą, w rządzonym twardą ręką państwie nie ma miejsca na słabość, brak zdecydowania czy też indywidualność. Ponad wszystko i wszystkich liczy się regulamin, każdy mieszkaniec podporządkowany jest jego zasadom,a niedostosowanie karane jest natychmiastowo. Dyktatura podporządkowana wizji jednego człowieka, zamiast przywilejów twarde prawo regulujące każdy aspekt egzystencji, nawet ubiór nie jest dowolny, a swobodne przemieszczanie się nie jest możliwe. Taka rzeczywistość wydaje się co najmniej przeciwieństwem do przeszłości, gdy u władzy był król, więc dlaczego społeczeństwo godzi się na taki system?
Na tym tle gra tocząca się pomiędzy głównymi bohaterami, nabiera innych barw. To, co na początku zapowiadało się na podobną wielu innym historię, idzie w całkowicie innym kierunku, niż można by przypuszczać. Postacie zaskakują swoimi wyborami, ich drogi nigdy nie są proste, podobne jak motywy nimi kierujące nie są od razu widoczne. Niejednoznaczność stanowi stały element fabuły, tam gdzie pewność wydaje się na miejscu po chwili okazuje się, że sytuacja ma zupełnie inny obraz, niż jeszcze zdawało się przed momentem.
Intryga, wokół której toczy się akcja "Siły trucizny", opiera się o osobie Yeleny, szesnastolatki, sieroty skazanej na śmierć. Wbrew pozorom młody wiek bohaterki nie sprawia, że książka przeznaczona jest tylko i wyłącznie dla młodzieży. Gdyby nie kilkukrotne wspomnienie o tym, ile lat ma ta postać, nie byłby on w ogóle do zauważenia. Autorka ciekawie zaaranżowała swój pomysł na opowieść z gatunku paranormal, który nie jest pierwszoplanowy, a raczej stanowi uzupełnienie całości. Maria V. Snyder stara się, by wątki dalekie były od oczywistości, a raczej stawia na zaskoczenie czytelnika ich rozwojem. Nikt i nic nie jest tym, kim i czym mogłoby wydawać się na początku, a tytułowa siła trucizny stanowi ciekawy motyw, ubarwiający perypetie głównych bohaterów. Z jednej strony historia o młodej dziewczynie walczącej o każdy następny dzień swego życia, z drugiej historia o sile przyjaźni i magii. W końcu to, co zabronione kusi najbardziej ... A gdy nie ma się nic do stracenia oprócz życia, co może wodzić na pokuszenie?
Katarzyna Pessel
(katarzyna.pessel@dlalejdis.pl)
Maria V. Snyder, "Siła trucizny", Mira 2012
Komentarze