Zbrodnia popełniona w szpitalu psychiatrycznym. Głównym podejrzanym jest jeden z pacjentów, u którego zaobserwowano silne ataki agresji. Wszystkie dowody wskazują na niego, a już z pewnością na jego korzyść nie świadczy fakt, że znaleziono go na miejscu zbrodni całego we krwi. Sam pacjent utrzymuje, że niczego nie pamięta, jednak dla wszystkich jego wina jest oczywista. Dla wszystkich z wyjątkiem matki chłopca.
I oto docieramy do sedna całej historii. Drugim dnem książki Antoinette van Heugten jest bezinteresowna miłość matki do dziecka. Opis ten należałoby jednak uszczegółowić o dwie zasadnicze informacje: matka jest samotna, a dziecko cierpi na autyzm i zaburzenia psychiczne. Pomimo (a może właśnie z powodu?) całej miłości do syna, Danielle, nowojorska prawniczka, decyduje się na umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym. Sama bierze urlop w kancelarii i decyduje się wspierać syna w tym nowym środowisku, podczas terapii. Nie wszystko toczy się jednak tak, jakby tego chciała. Zamiast poprawy, zauważa pogorszenie stanu zdrowia swojego dziecka, personel medyczny zachowuje się jak dla niej co najmniej dziwnie, a niedługo potem znajduje syna na miejscu popełnienia przestępstwa. Danielle od początku wierzy, że Max jest niewinny. Dowody mówią jednak same za siebie. Analityczny umysł prawniczki podpowiada matce, że syn mógł to zrobić, że jest chory, że faktom nie można zaprzeczyć. Jednak serce uparcie wierzy w jego niewinność. Dla dobra syna (a być może także dla spokoju własnego sumienia) Danielle rozpoczyna niebezpieczne śledztwo w poszukiwaniu prawdziwego mordercy. Czepia się każdej, nawet najbardziej nikłej szansy na obarczenie tą zbrodnią kogoś innego. Czy doprowadzi ją to do rozwiązania zagadki czy też może do… obłędu?
„Dotknąć prawdy” to książka warta polecenia. Czyta się ją szybko i z zaciekawieniem wygląda się ciągu dalszego. Poświęcenie matki, która gotowa jest zaryzykować wszystko: swoją karierę, reputację, a nawet wolność, aby oczyścić syna z zarzutów, budzi szczery podziw. „Dotknąć prawdy” jak na prawdziwy thriller przystało utrzymuje napięcie, a prawda zaskakuje. Za jedyny minus można uznać zakończenie – trochę nie pasowało do całej konwencji książki, wyglądało wręcz na „doklejone”. Nie zmienia to jednak faktu, że książkę Antoinette van Heugten trzeba przeczytać. I to nie tylko z okazji Dnia Matki.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Antoinette van Heugten, "Dotknąć prawdy", Wydawnictwo Mira/Harlequin, Warszawa 2011
Komentarze