„Twoim pierwszym domem jest matka. Jeśli masz szczęście, pozostanie twoim domem na zawsze. Na świecie jest mnóstwo ludzi, którzy doświadczyli miłości macierzyńskiej i cieszą się obecnością mamy (...). Inni, tacy jak ja, błąkają się w stanie zawieszenia (...)”
Kiedy zastanawiamy się nad słowem „mama”, zazwyczaj nasze pierwsze skojarzenia wiążą się z: najważniejszą osobą na świecie, bezpieczeństwem, świętami, domowymi obiadami, aromatycznymi ciastami, z ciepłem rodzinnego domu itp. Teoretycznie tak być powinno. Ale dobrze wiemy, że niestety nie każdy miał to szczęście, aby mieć dobrą mamę. Trudno powiedzieć, od czego to zależy. Pisarka Regina Brett już od dziecka zastanawiała się nad tym i zrozumiała, że na pewne pytania nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Lecz Brett jednego była pewna – nie dane jej było zaznać prawdziwej matczynej miłości. Słowo „mama” to dla niej słaby i bolesny punkt.
„Dom uświadamia ci kim byłeś dawniej, a to może przywołać falę niewygodnych wspomnień”
Regina Brett to amerykańska dziennikarka, felietonistka, autorka książek i podcastów motywacyjnych. Osoba, która osiągnęła liczne sukcesy w tym, czego się podejmowała. Ale… mimo pomyślności w różnych aspektach swojego życia, nie czuła się ze sobą dobrze. Czuła się niepełna, jakby wybrakowana, zawsze wydawało jej się, że mogła postarać się bardziej, albo że inni są od niej lepsi. Nawet w dorosłym życiu, pisarkę gnębiły demony z bolesnej przeszłości. Dopiero psychoterapia połączona z wiarą pomogła jej poukładać pewne myśli i zmienić punkt widzenia niektórych spraw. Jak Brett pisze w swojej najnowszej książce, będącej pewnego rodzaju formą autoterapii „życie jest po naszej stronie, kiedy przyjmiemy właściwy punkt widzenia”.
W publikacji „Trudna miłość. Mama i ja”, autorka pisze m.in. o swoim nieszczęśliwym dzieciństwie, uzależnieniu, skomplikowanych relacjach między członkami rodziny, byciu niejednokrotnie ofiarą gwałtu i molestowania seksualnego. W książce ukazana jest rola bardzo trudnej pracy nad sobą w dążeniu do równowagi. Brett pisze też o skomplikowanym procesie wybaczania.
Książka jest wartościowa i godna polecenia, a przy tym niezwykle przejmująca. Szczególnie rekomendowałabym ją osobom (zwłaszcza kobietom), które podobnie jak Regina Brett, miały różne problemy w okresie dzieciństwa i dorastania – myślę, że może im dać nadzieję na to, że nawet jak ma się trudny start, to nie wolno z góry przekreślać całego swojego życia, tylko walczyć o siebie. Regina Brett udowadnia na swoim przykładzie, że jest to możliwe. Publikacja daje również dużo do myślenia w kwestii nadawania sytuacjom różnych znaczeń – przeszłości i tak nie zmienimy, a przejęcie innego punktu widzenia może być bardzo wyzwalające.
Dodatkiem do publikacji są zdjęcia autorki, na których można prześledzić różne etapy jej życia. Jako ciekawostkę, podam fakt, że jedna strona, poświęcona jest fotografiom z polskimi czytelnikami – podczas promocji swoich poprzednich książek, Regina Brett kilkukrotnie odwiedziła nasz kraj.
Ewelina Grzesiuk-Zeler
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)
Regina Brett„Trudna miłość. Mama i ja”, wyd. Insignis, Kraków 2020
Komentarze