W książce „Uzdrawianie duszy i ciała. Schudnij z Doreen”, Doreen Virtue stawia dla jednych dość kontrowersyjną, dla innych zbawienną tezę, że źródłem problemów z utrzymaniem właściwej wagi mogą być wyparte z własnej pamięci traumatyczne wspomnienia, najczęściej związane z różnymi formami wykorzystywania, w tym zwłaszcza seksualnego. Teorię powyższą autorka – dyplomowany doktor psychologii – oparła na wynikach obserwacji poczynionych podczas wieloletniej terapeutycznej pracy z pacjentkami.
Dr Virtue, jak wyznaje we wstępie do omawianej pozycji, pierwszy raz pomyślała o spisaniu własnych spostrzeżeń w 1991 r., kiedy pracowała w szpitalu psychiatrycznym dla kobiet, gdzie przebywały w głównej mierze ofiary molestowania seksualnego. Wtedy też dostrzegła niezwykle często występującą zależność pomiędzy niepokojem wynikającym z przeżywanych problemów emocjonalnych z kompulsywnym objadaniem się. Pacjentki, by zagłuszyć wewnętrzny ból szukały pocieszenia w spożywanym w nadmiernych ilościach pożywieniu. Wtedy bowiem odczuwały coś na kształt ulgi (niejednokrotnie przyzwyczajenie to powielały od czasów dzieciństwa bądź wczesnej młodości, kiedy spotkała je krzywda, a więc najczęściej psychiczne lub fizyczne molestowanie, czy też obie te formy naraz), która jednak nie trwała zbyt długo. Szybko okazywało się, że ta swoista „terapia” żywieniowa prowadziła do kolejnych kłopotów, a mianowicie nadwagi czy wręcz otyłości. Zresztą ofiary tego typu nadużyć, chociaż się do tego nie przyznają, to tak naprawdę często nienawidzą własnego ciała, „zbrukanego” ciała. Objadanie się więc stanowi dla nich formę „samoobrony”, gdyż podświadomie osoby w ten sposób skrzywdzone, doprowadzając do zniekształcenia swojego ciała, pragną je ukryć, schować przed światem, zwłaszcza przed mężczyznami (bo najczęściej sprawcami gwałtów i innych czynności seksualnych są właśnie przedstawiciele tej płci), uczynić je nieatrakcyjnym, by nie stało się znowu przedmiotem zainteresowania „oprawcy”. Przy czym ta stworzona bariera ochronna zmienia się częstokrotnie w mur ochronny, który utrzymuje z dala nie tylko potencjalnego „oprawcę”, ale i mężczyzn w ogóle. W ten sposób ofiara wpada w pułapkę, z której nie potrafi się wydostać i jedzenie wówczas pełni podwójną rolę – kojącą i pocieszającą.
Muszę przyznać, że już wcześniej spotkałam się z książkami Doreen Virtue, dlatego też do tej pozycji podchodziłam z niejaką ufnością, opierając się na własnej opinii o uczciwym i rzetelnym podejściu przez autorkę do tematu. Szczerze powiem, że i tym razem się nie zawiodłam. Zgodnie z informacją zawartą na obwolucie „Uzdrawiania duszy i ciała. Schudnij z Doreen” – że jest to „terapia duszy i ciała”, w istocie swej taką właśnie funkcję spełnia. Inna sprawa, że pozycja ta może okazać się bolesną, wszak trzeba rozgrzebywać wyparte z własnej pamięci wspomnienia, do których nie chcemy wracać albo ich wręcz nie pamiętamy. Nie sposób jednak nie zgodzić się z autorką, że to jedyna droga prowadząca do uzdrowienia po pierwsze duszy, a w ślad za nią i ciała, albowiem są one ze sobą ściśle w tym przypadku połączone. Autorka na poparcie tej tezy, przywołuje szereg przykładów swoich pacjentek, które dzięki psychoterapii pozbyły się dręczącego je wewnętrznego bólu, niepozwalającego im normalnie funkcjonować. Kiedy zaś pozbyły się tego ciężaru niechcianych traumatycznych wspomnień, waga spadała u nich niemalże automatycznie, nie potrzebowały już bowiem poszukiwania zapomnienia w tabliczce czekolady, paczce chipsów, kilku hamburgerach itp. pochłanianych naraz.
Polecam książkę „Uzdrawianie duszy i ciała. Schudnij z Doreen” Doreen Virtue przede wszystkim osobom, które „przejadają” dławiące ich cierpienie. Znajdą tutaj bowiem wsparcie w bólu i odnajdą wskazówki, w jaki sposób można sobie pomóc. Niemniej jednak jest to trudna książka i będzie kosztowała niektóre z czytelniczek wiele wylanych łez, gdyż powrót do przeszłości może okazać bolesny, jak droga krzyżowa, ale warto to uczynić, by uzdrowić samą siebie.
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Doreen Virtue „Uzdrawianie duszy i ciała. Schudnij z Doreen”, Wydawnictwo ILLUMINATIO, Białystok 2012
Komentarze