Trudy macierzyństwa

Recenzja książki „Mama w czterech ścianach”.
Narodziny dziecka to dla każdego rodzica ważny moment. Moment, kiedy całe życie wywraca się do góry nogami.

„Mama w czterech ścianach” to nietuzinkowa powieść Samanthy Wilde. Główną bohaterką książki jest Joy McGuire. Kobietę poznajemy w chwili, gdy na świat przychodzi ukochany syn - Zych. Jak zawsze w takiej sytuacji, życie młodej mamy wywraca się do góry nogami. Stają przed nią zupełnie nowe wyzwania, a jej codzienny harmonogram musi ulec całkowitej zmianie. Szczególnie trudna do zniesienia dla kobiety okazuje się nieobecność męża. I to zarówno ta fizyczna, jak i duchowa. Partner Joy poświęca się swojej pracy zawodowej bez granic. Opowiedziana w powieści historia Joy rozciąga się na pierwszy rok po narodzinach Zycha. To rok przynoszący wiele zmian, ale także dużo niespodzianek i pozytywnych emocji, ale przede wszystkim rok wzbogacający bohaterkę o nowe doświadczenie. Czy kobieta będzie mogła liczyć na pomoc własnej matki, bądź teściowej? Jak da sobie radę z wychowaniem synka?

Wady i zalety macierzyństwa to temat bardzo często poruszany w różnego rodzaju książkach. Czy powieść „Mama w czterech ścianach” wyróżnia się spośród nich? Moim zdaniem nie bardzo. To przeciętna opowieść o młodej mamie, która zmaga się z nową rzeczywistością, jaka zastała ją po narodzinach synka. Nie jest to książka odkrywcza i wnosząca wiele do życia przeciętnego czytelnika. Co prawda, momentami fabuła potrafi rozśmieszyć, czy nawet wzruszyć i skłonić do refleksji, ale na tym się kończą pozytywy tej powieści. Moim zdaniem, główna bohaterka miała tendencję do wyolbrzymiania i przedstawienia wydarzeń w sposób bardzo przejaskrawiony. Niestety, taka forma przedstawianych zdarzeń nie do końca mi odpowiada.

Powieść „Mama w czterech ścianach” czyta się dość lekko i przyjemnie. Za pewne dzieje się tak ze względu na prosty język, którym posłużyła się autorka. Jednak myślę, że nie pozostanie ona w mojej pamięci na długo. Być może dlatego, że opisywane sytuacje nie są mi bliskie, bo nie jestem matką. Dlatego sądzę, że książka ta jest warta polecenia  dla młodych mam, które chciałby poczytać o tym, jak inne kobiety radzą sobie z trudami macierzyństwa.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Samantha Wilde, „Mama w czterech ścianach”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat