„Trumna” – recenzja

Recenzja książki „Trumna”.
Jako ogromna fanka powieści Arno Strobela z niecierpliwością sięgnęłam po „Trumnę”, czwartą opublikowaną w Polsce książkę jego autorstwa. I mam mieszane uczucia…

Znany czytelnikom poprzednich powieści komisarz policji Bernd Menkhoff przeniesiony zostaje do Kolonii i tam dostaje swoją pierwszą, dużą sprawę. Znalezione zostają zwłoki córki jednego z największych lokalnych przedsiębiorców. Sprawa nie byłaby tak dziwna, gdyby nie fakt, że zwłoki były związane i pogrzebane żywcem w trumnie! Za kilka dni sytuacja się powtarza, a wszystkie tropy zdają się prowadzić do spadkobierczyni firmy i przyrodniej siostry pierwszej ofiary, Evy Rossbach. Trudno jednak uwierzyć, że tak neurotyczna i przerażona kobieta mogła mieć udział w morderstwach, zwłaszcza że po rozmowie z psychiatrą okazuje się, że cierpi ona na bardzo realistyczne sny o zamknięciu w trumnie…

Arno Strobel znów spisał się na medal, jeśli chodzi o stworzenie fascynującej powieści o niebanalnym charakterze. To chyba pierwszy autor, którego wszystkie książki bez wyjątku identyfikują się w rzeczywistości z przypisanym im gatunkiem, czyli thrillerem psychologicznym. Konstrukcja postaci, zestawienie bohaterów oraz niezwykła fabuła, która wiecznie nas zaskakuje, oddziałują na wyobraźnię i sprawiają, że na każdym kroku odczuwamy lęk zmieszany z niedowierzaniem. To jest dla mnie wyznacznikiem doskonałej książki, którą można postawić jako wzór gatunku.

„Trumna” byłaby książką idealną, gdyby nie komisarz Menkhoff. Dodanie jego bardzo pobocznego wątku rodzinnego oraz osobistych rozterek sprawia, że trudno jest zapanować na niechęcią i pragnieniem potrząśnięcia komisarzem, aby przestał w końcu pogrążać się w swoich irracjonalnych lękach. Pozytywnie zaskakuje natomiast druga komisarz, która również pracuje przy sprawie – Jutta Reithöfer. Jest zupełnym przeciwieństwem – spokojna, zrównoważona, chłodno patrząca na sprawę i bardzo obiektywna. To właśnie sprawia, że powieść ta nawet w najbardziej irytujących miejscach jest jeszcze możliwa do śledzenia.

O samej Evie Rossbach trudno cokolwiek powiedzieć, aby nie zdradzić fabuły. Na pewno jednak powiązany z nią oraz znany w innym wydaniu z poprzednich powieści Arno Strobela wątek psychiatry tym razem będzie dość prosty i mało zaskakujący. To wszystko sprawia, że w rzeczywistości „Trumna” staje się studium psychologicznym nad tym, jak bardzo przemoc w rodzinie jest w stanie uszkodzić charakter i psychikę dziecka, które będzie starało się uciec od swoich problemów, nie mogąc liczyć na pomoc nikogo dorosłego. Ten aspekt powieści sprawił, że momentami dosłownie włosy stawały na głowie z przerażenia, jak okrutny może być człowiek. Zwłaszcza, że opisane rzeczy co jakiś czas widujemy w różnych wydaniach także w telewizji – a więc nie są one niestety jedynie wyobraźnią autora.

„Trumna” trzyma poziom porównywalny do poprzednich książek Arno Strobela. Mogę polecić ją wszystkim osobom, które poszukują ciekawych, niebanalnych, a jednocześnie trafiających w sedno thrillera psychologicznego książek. Nie jest to szybki, wakacyjny przerywnik, ale zdecydowanie jest to powieść warta uwagi.

Paulina Grzybowska
(paulina.grzybowska@dlalejdis.pl)

Arno Strobel, „Trumna”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat