Wydaje się, że muzyka była najmniej ważnym elementem w niemieckich obozach śmierci. Dla więźniarek i więźniów obozowe orkiestry stały się jednak skrawkiem nadziei na przeżycie i lepsze warunki. Zespół w Oświęcimiu został stworzony na polecenie Marii Mandl – bezwzględnej, okrutnej i upajającej się cierpieniem innych – kierowniczki obozu dla kobiet Auschwitz-Birkenau. Autorka postanowiła przybliżyć to niecodzienne zjawisko w środku prawdziwego piekła.
„Trzeba było grać” to lektura bardzo potrzebna, w dużej części oparta na świadectwach byłych więźniarek, ale widać tu jednak zachodnioeuropejską niewiedzę, która II wojnę światową zamyka w ramach antysemityzmu i Holokaustu. Autorka stara się wprawdzie nakreślić początek wojny jako jednoczesny atak na Polskę przez ZSRR i Trzecią Rzeszę, ale przez większość książki skupia się na wątkach żydowskich. Uderzyło mnie zwłaszcza pominięcie Polaków jako głównych ofiar zsyłek na Syberię i do łagrów. Nie podobało mi się także odmienne podejście autorki do więźniarek polskich i żydowskich. Wszystkie postawy polskich więźniarek są pokazywane przez pryzmat antysemityzmu, a żydowskich jako próba przetrwania w ciężkich warunkach. Wprawdzie autorka podkreśla chwilami, że wiele polskich więźniarek trafiło do obozu po brutalnych przesłuchaniach gestapo, niektóre zesłano do Auschwitz-Birkenau za pomoc swoim żydowskim sąsiadom, ale są to jedynie fragmenty, które nie wpływają na całościowy wydźwięk książki.
Mimo tych zastrzeżeń „Trzeba było grać” pozostaje książką ważną i potrzebną. To reportaż poruszający, chwilami wstrząsający, pokazujący, jak śmierć i muzyka, kultura i bestialstwo mogły współistnieć w jednym miejscu. Trzeba jednak czytać go krytycznie – jako jeden z głosów, a nie ostateczne źródło wiedzy o orkiestrach obozowych. Warto sięgnąć także po inne świadectwa, zwłaszcza że nawet wśród ocalałych istnieją sprzeczne interpretacje tych samych wydarzeń.
To lektura, która chwyta za serce. Jednocześnie przypomina, jak łatwo narracja historyczna – nawet oparta na faktach – może zostać ukształtowana przez perspektywę, z której się ją opowiada.
Anna Wasyliszyn
Anne Sebba, „Trzeba było grać”, Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków, 2026.
Komentarze