Magda Stachula zadebiutowała w 2016 roku książką „Idealna”. Powieść stała się bardzo popularna, podbijając serca tysięcy czytelników. Ja poznałam ją dopiero teraz, gdy w moje ręce trafiła „Trzecia”. Do jej przeczytania zachęcił mnie przede wszystkim gatunek książki – thriller psychologiczny. Jest to jeden z moich ulubionych, po które sięgam najczęściej, w związku z czym stałam się bardzo wybredna co do treści, ale również budząca obecnie wśród moli książkowych popularność autorki. Czy "Trzecia" spełniła moje oczekiwania?
Eliza jest psychoterapeutką. Na co dzień pomaga ludziom odzyskać równowagę i pokonać swoje słabości. Sama jednak zmaga się z problemami, zdradzona przez ukochanego mężczyznę oraz brak zrozumienia przez zaborczą matkę powoduje, że zaczyna tracić nadzieję na odnalezienie w życiu szczęścia. Niespodziewanie poznaje Borysa, w którym zakochuje się z wzajemnością i bez pamięci. Wszystko jednak zaczyna się psuć, gdy okazuje się, że ktoś śledzi młodą kobietę. Poczucie lęku zmaga się z każdym dniem.
Powieść jest opowiedziana w pierwszoosobowej narracji, z perspektywy trzech osób: Elizy, Lilianny i Borysa (Anton). W miarę upływu czasu historie tych trzech, z pozoru obcych sobie osób, nakładają się i mocno rzutują na siebie. Czytelnik poznaje dokładny opis bohaterów z psychologicznego punktu widzenia, ich przeszłość oraz skrywane sekrety. Wyrafinowane osobowości, dokładnie rozplanowane podstępy, brak skrupułów, kłamstwa wywoływały momentami szok. Brakowało mi tu jednak większego rozmachu oraz lęku, przerażenia, niepewności, które zazwyczaj towarzyszą dreszczowcom.
Moje pierwsze spotkanie z Magdą Stachulą nie należy do wyjątkowych. Obyczajowa treść z elementami psychologicznymi i słabo zaznaczonym wątkiem kryminalnym nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Na pewno wzbudziła we mnie ciekawość co do tego jak potoczą się dalsze losy bohaterów, jednak brak dynamiki oraz niepotrzebne przeciągające się fragmenty sprawiły, że książka w pewnym momencie zaczęła mnie nużyć i niecierpliwić. Dopiero w drugiej połowie powieść nabrała delikatnego rozpędu i dałam się porwać intrygującej grze. Było kilka dobrych zwrotów akcji, pewna porcja tajemniczości i stosunkowo dobre zakończenie. Ogromny plus należy się za wyrazistych bohaterów i dokładnie przedstawiony psychologiczny punkt widzenia postaci.
Na pewno nie jest to powieść z najwyższej półki. Uważam, że miłośnicy thrilleru nie będą w pełni usatysfakcjonowani „Trzecią”, niemniej warto ją przeczytać i sprawdzić na własnej skórze czy historia ta rzeczywiście nie pozwoli komuś zasnąć.
Patrycja Trzcionkowska
(patrycja.trzcionkowska@dlalejdis.pl)
Trzecia, Magda Stachula, Wydawnictwo Znak Literanova, Kraków 2017
Komentarze