„Trzykrotki” – recenzja

Recenzja książki „Trzykrotki”.
Katarzyna Kielecka zabiera nas w podróż po urokliwych zakątkach Europy, opowiadając jednocześnie o przyjaźni trzech kobiet po sześćdziesiątce i różnych obliczach miłości.

Tytułowe Trzykrotki, czyli Katarzyna, Aleksandra i Kamila, to trzy niezwykłe przyjaciółki, które mają zamiar uczcić okrągłe urodziny Kasiuli. Postanawiają wydać odkładane w ciągu ostatnich dwóch dekad pieniądze na podróże i losowo obierają sobie za cel wyprawę na Kilimandżaro. Jednak życie (oraz podstęp) ma dla nich inny plan i wyruszają w podróż kamperem przez Europę, śladem wnuczki Kamili.

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Kieleckiej i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, że ta książka to nie tylko opowieść o szalonej wyprawie dojrzałych pań. Autorka zręcznie wciąga czytelnika w tę historię, opisując dzielne poczynania Trzykrotek, ich szalone pomysły i wzajemne wsparcie. Wspaniale udało jej się przedstawić te postacie, ukazując ich silną więź i wzajemną przyjaźń, która przetrwała wiele lat. Choć ich wiek nie jest już młodzieńczy, to ich entuzjazm, energia i odwaga wobec nowych wyzwań robią wrażenie. Ich przyjaźń, która przetrwała wiele lat i różne życiowe wyzwania, jest prawdziwa i inspirująca. Autorka ukazuje, że przyjaźń nie jest łatwa, ale wartościowa i niezastąpiona.

Katarzyna Paliwoda, Kamila Wiśniewska i Aleksandra Kot tworzą zestaw postaci, które trzymają się razem od liceum, kochają i wspierają się pomimo różnic, a ich zgranie jest wzorcowym przykładem prawdziwej przyjaźni, o której każdy marzy. Jednym z mocnych punktów książki jest dbałość autorki o szczegóły w kreacji postaci oraz ich relacji. Każdy z bohaterów tej historii ma swoją unikalną osobowość i głębię, co sprawia, że czytelnik może się z nimi utożsamić i przeżywać wspólnie z nimi ich przygody.

Zachwyciło mnie to, jak pięknie autorka przedstawiła postać niewidomego operatora dźwięku, który mimo przeciwności losu osiągnął sukces zawodowy, stając się wzorem determinacji i optymizmu. Ten wątek dodaje głębi opowieści i skupia się na przekazywaniu wartości akceptacji i pokonywania trudności. Liczę na to, że Katarzyna Kielecka opisze nam kiedyś dalsze losy Jarosława Paszczy. Poboczni bohaterowie nadają autentyczności tej historii, a wątek obsesyjnej miłości Weroniki do Mieszka, syna Katarzyny, w tej historii przechodzi transformację od początkowego uśmiechu litości do dreszczyku emocji, co dodaje historii dynamiki i przedstawia przerażające oblicze miłości.

Książka pozwala czytelnikowi przenieść się w barwny świat trzech kobiet, które, choć nie brak im uszczypliwości, stanowią dla siebie niezastąpione wsparcie. Elementy humoru słownego i sytuacyjnego dodają lekkości powieści, choć równocześnie autorka porusza także poważniejsze tematy, takie jak wspomniana obsesyjna miłość czy trudności w relacjach rodzinnych. Ta historia ukazuje różne rodzaje miłości, życie jako przygodę, a także nasze najgorsze i najpiękniejsze cechy. Jest to niezwykle życiowa i prawdziwa pozycja, która skłania do refleksji, uśmiechu i nawet wzruszenia.

Doskonała narracja przywoływała obrazy urokliwych, malowniczych zakątków, które odwiedziły bohaterki, jakbyśmy razem z nimi przechadzali się po uliczkach Mediolanu, czy podziwiali majestatyczne krajobrazy Alp. Te opisy nie tylko były inspirujące, ale także przenosiły mnie w te magiczne miejsca, pozwalały mi poczuć ich atmosferę i piękno, co sprawiło, że podróż z Trzykrotkami stała się również moją własną podróżą pełną inspiracji.

Książkę czyta się z wielką przyjemnością, a ostatnia strona pojawia się zbyt szybko. Dodatkowym atutem tej pozycji jest wydanie z dużym, przejrzystym drukiem, a smaczkiem są informację o miejscach w Łodzi, w której to mieszkają bohaterowie. Jest to idealna propozycja na kończące się już lato, pełna życia, przyjaźni i emocji, która wciąga czytelnika od pierwszych stron. Pozostaje mieć nadzieję na więcej takich historii od Katarzyny Kieleckiej, ponieważ to nie może być koniec opowieści o bohaterach, których poznaliśmy w Trzykrotkach!

Dominika Poroszewska
(dominika.poroszewska@dlalejdis.pl)

Katarzyna Kielecka, „Trzykrotki”, Szara Godzina, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat