„Tu jeszcze nie raj” to historia o jednej decyzji, która zmieniła wiele w życiu głównej bohaterki powieści – Eryki oraz jej męża. On to praktykujący katolik, członek wspólnoty, ślepo wierzący w swoje przekonania, ona ma swoją przeszłość, życie które postanowiła świadomie zamienić na przyjęcie roli potulnej żony. Wiele jednak zmienia się, gdy Eryka musi jako pedagog zaopiniować w sprawie, która tyczy się zaprzyjaźnionej rodziny ze wspólnoty. Jeden jej ruch, jedna decyzja, uruchamia lawinę zdarzeń, na którą bohaterka nie była przygotowana. Akcja toczy się szybko, a powieść choć obyczajowa, nie odbiega napięciem od dobrego kryminału.
Powieść Aliny Krzywiec jest zdecydowanie interesującą pozycją, zarówno fabuła, jak i warsztat techniczny są bardzo dobre. Narracja przebiega sprawnie, a książkę czyta się bardzo szybko i bez trudu można pochłonąć ją całą w wolny weekend. Główny wątek staje się jednak szybko mniej istotny, niż wszystkie poboczne – coraz bliżej poznajemy Erykę oraz historię jej życia. Wraz z rozwojem problemów wynikających z jej decyzji w sprawie zawodowej, bohaterka zdaje się coraz bardziej otwierać i buntować sytuacji w jakiej znalazła się na własne życzenie – małżeństwie, które nie pozwala jej na własne ja. Postaci nakreślone są bardzo wyraźnie, większość nie wzbudza sympatii, raczej pragnienie, by nie spotkać takich charakterków na swojej drodze.
Czy da się wyrzec siebie, nawet jeśli bardzo się tego chce?
„Tu jeszcze nie raj” to powieść w dużej mierze psychologiczna, opowiadająca o toksycznych relacjach, ślepemu wierzeniu we własne wartości i racje, a także braku zaufania do tego, że nasze zdanie również może być ważne i zasługuje na szacunek innych. To mroczna, momentami wręcz przerażająca historia o tym, jak łatwo uwierzyć we wszystko, w co wierzyć jest po prostu łatwiej. Zwłaszcza jeśli zmaga się z takim osobistym dramatem, jak bezpłodność, będąc otoczoną radykalnym, katolickim środowiskiem, gdzie granice prawdy i fałszu zacierają się w zależności od potrzeb i okoliczności.
Lektura jest zdecydowanie pełna emocji. Napięcie jest budowane stopniowo, powieść jest wciągająca i zaskakująca, zaś język – dobry. Autorka świetnie przedstawia wewnętrzną walkę bohaterki, między swoim prawdziwym i wypracowanym, sztucznym ja. Eryka podobnie jak reszta bohaterów nie wzbudziła mojej sympatii. Może odrobinę współczucia. Sytuacja, w której się znalazła jest trudna, ale nie bez wyjścia. Jednak, czy zdecyduje się na ten radykalny krok? Czy zdecyduje się wykazać determinacją i zaskoczy nas walką o samą siebie? Myślę, że szukanie odpowiedzi na to pytanie, a nie główny wątek sprawia, że książkę czyta się na jednym wdechu.
„Tu jeszcze nie raj” jest interesująca i wciągająca. Myślę, że spodoba się miłośnikom zarówno książek obyczajowych, jak i kryminalnych, bo mimo oficjalnej twarzy nie brak jej napięcia znanemu temu gatunkowi. Dzięki temu powieść nie jest nudna i trzyma w napięciu. Ciężko się od niej oderwać, co jest najlepszą rekomendacją dla każdej książki.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Alina Krzywiec, „Tu jeszcze nie raj”, Wydawnictwo Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa, 2015
Komentarze