„Tuż za rogiem” – recenzja

Recenzja książki „Tuż za rogiem”.
Dwoje autorów, dwa różne charaktery i jedna, niebanalnie opowiedziana historia małżeńskiego dramatu.

„Tuż za rogiem” to najnowsze dzieło niezwykłego duetu – Magdaleny Kawki, autorki książek edukacyjno-wychowawczych i powieści obyczajowych („Sztuka latania”, „Alicja w krainie konieczności”), oraz Roberta Ziółkowskiego, byłego policjanta, obecnie podróżnika z zamiłowania, autora powieści sensacyjnych („Łowcy głów”, „Wściekły pies”). Jakiego typu literatura powstanie z połączenia odmiennych doświadczeń i różnych warsztatów literackich? „Tuż za rogiem” to ciekawa pozycja wydawnicza będąca połączeniem romansu z dramatem małżeńskim, w której nie brak także motywów znamiennych dla powieści kryminalnych.

Powieść zaczyna się mocnym akcentem – podwójnym morderstwem. Na jednym z na co dzień spokojnych osiedli dochodzi do zbrodni; małżeńska kłótnia zakończona rozlewem krwi. Jak do tego doszło? Autorzy cofają nas kilka miesięcy wstecz. Poznajemy Tomasza i Monikę – parę, która po ponad dwudziestu latach małżeństwa z trudem wytrzymuje we własnym towarzystwie. Tomasz jest współwłaścicielem dobrze prosperującej firmy. Ma smykałkę do interesów, a odnoszenie sukcesów zawodowych traktuje jako wyzwanie. Jego drugim zamiłowaniem są piękne i odważne kobiety, które lgnąc do niego, czule łechtają jego męskie ego. Monika to niespełniona malarka, od lat cierpiąca na twórczą niemoc, topiąca codzienne frustracje w kieliszku ulubionego wina. Jedynie co do siebie czują, to wstręt i złość, na przemian z obojętnością. Łączy ich jedynie córka, Marianna. Niestety dziewczyna osiągnęła już pełnoletniość i opuściła rodzinny dom, skazując rodziców na życie pełne wzajemnych pretensji i bezkarnego zadawania sobie ran. Tomasz zdradza żonę i wcale się z tym nie kryje. Monika, niekochana i opuszczona, szarzeje z dnia na dzień i popada w całkowitą bezradność. Wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia czara goryczy w końcu się przelewa, a w życie nienawidzącej się pary wkracza tajemniczy mężczyzna w dziwnym płaszczu z klepsydrą na plecach. Od tego momentu w poukładane życie Tomasza wkrada się chaos. Monika zaś, dzięki namowom przyjaciółki, porzuca rolę odrzuconej kobiety-cierpiętnicy i zaczyna wychodzić z domu i coraz częściej nie wraca na noc. Oboje nie mają jednak świadomości, jakich zdarzeń będą świadkami już za chwilę i co czeka na nich „tuż za rogiem”. Czy w obliczu poważnych problemów uda im się choć na chwilę zapomnieć o doznanych krzywdach? Czy na zgliszczach dawnej miłości można odbudować dom wypełniony rodzinnym ciepłem?

„Tuż za rogiem” to niebanalnie opowiedziana historia dwojga ludzki, którzy wraz upływem lat i zanikiem młodzieńczej fascynacji sobą nawzajem, muszą uporać się z rozczarowaniem i narastającym żalem. Autorzy pokusili się o szerszą analizę psychologiczną postaci, których myśli poznajemy z dwóch przeciwnych perspektyw dzięki wiwisekcji uczuć i retrospekcjom. Odmienna wrażliwość Kawki i Ziółkowskiego zaowocowała wzbogaceniem postaci o ciekawe rysy charakteru i wiarygodne motywacje. Powieść to ciekawe studium rozpadu małżeństwa i niełatwej drogi odbudowywania relacji, gdy wszystkie kłamstwa zostały już obnażone. Autorzy dotykają w powieści takich problemów, jak: małżeńska „samotności we dwoje”, zdrada, utrata wiary w siebie, wygasła namiętność. Okazuje się, że ślub to dopiero początek długiego procesu budowania wzajemnego zaufania i szacunku, których sprawdzianem będzie dopiero dwudziestoletni staż małżeński.

Patrycja Zielińska
(patrycja.zielinska@dlalejdis.pl)

Magdalena Kawka, Robert Ziółkowski, Tuż za rogiem, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat