A nawet jeśli się uda, to czy można być tak naiwnym, by wierzyć, że przeszłość nigdy nie wróci? Nie dopadnie w najmniej spodziewanym momencie? Czy można zagłuszyć tą wewnętrzną potrzebę opowiadania swojej historii wciąż od nowa – układania jej w swojej głowie i relacjonowania w myślach duchom z przeszłości?
Julia, bohaterka książki „Przemilczenia”, większość swojego dorosłego życia spędziła w Afryce. Wraca w rodzinne strony i trochę przez przypadek, a trochę wiedziona wyższą siłą odwiedza dom, w którym się wychowywała. To jest punkt wyjścia, baza do licznych wspomnień, momentami nieco chaotycznych, epizodów, urywków, scen, które powracają jak żywe, a które na początku dość trudno jest czytelnikowi zamknąć w jakiejś szufladce porządkującej retrospekcję.
Impulsem dla rozliczenia się Julii z przeszłością jest artykuł, o jej jedynej córce, która mając zaledwie 11 lat oświadczyła, że zamiast z matką, woli zamieszkać ze swoim wujkiem w Anglii. Julia mocno przeżyła tę decyzję i rozpatrywała ja w kategoriach porażki wychowawczej. Poznając jednak jej historię można przekonać się, że nie wszystko jest jedynie czarne lub białe.
Jednocześnie, jakby w oderwaniu od wspomnień Julii, jesteśmy świadkami rozmów innej kobiety z mężczyzną (terapeutą? psychologiem? psychiatrą?) Kobieta stopniowo odsłania się przed rozmówcą – opowiada o swoim dzieciństwie, uczuciach, emocjach i pragnieniach. Kim jest ta kobieta i dlaczego ma tak silną potrzebę ukrywania swojej przeszłości? O ile odpowiedzi na pierwsze pytanie czytelnik zapewnie dość szybko się domyśli, o tyle dziejów tej kobiety nie sposób przewidzieć.
Czytając „Przemilczenia”, odnosiłam wrażenie, że Sue Eckstein specjalnie gmatwa tę historię, czyni ją jeszcze bardziej ulotną, nieuchwytną, trudną do analizy. Bardzo dużo w tej książce niedomówień, ciężkiego klimatu, tajemniczości. Na początku lektury miałam spore problemy ze zorientowaniem się, czyją historię teraz czytam. Ale nie ma w tym żadnego zarzutu. Wręcz przeciwnie – taki zabieg idealnie pasuje do charakteru powieści.
Trudno jest jednoznacznie zaklasyfikować książkę Sue Eckstein. To książka o miłości, o trudnych wyborach, o strachu i próbie rozprawienia się z przeszłością. A także o piętnie, jakie pozostawiła po sobie II wojna światowa, o poszukiwaniu własnej tożsamości i odwadze, jaką trzeba mieć, by przeżyć każdy kolejny dzień. Jest to książka, którą z pewnością warto przeczytać.
Sue Eckstein stworzyła świat, który wciąga. Choć „Przemilczenia” nie są lekkim czytadłem, to jednak warto jest sięgnąć po tę pozycję. Największą jej wartość stanowi chyba to, że można do niej wracać – przeczytać ją ponownie raz i drugi i za każdym razem odkryć coś nowego.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Sue Eckstein „Przemilczenia”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013
Komentarze