„Twoja mapa marzeń” – recenzja

Recenzja książki „Twoja mapa marzeń”.
Nadszedł Nowy Rok, a w raz z nim masa nowych postanowień noworocznych. To dobry czas, żeby zacząć wiele rzeczy na nowo.

Chcemy dobrze, ale zawsze wychodzi inaczej. Każdego roku postanawiamy sobie, że np. zaczniemy się zdrowo odżywiać, regularnie ćwiczyć czy odkładać pieniądze na konkretny cel. Jednak nasz zazwyczaj zapał mija wraz z końcem stycznia. Karina Sęp w swojej książce „Twoja mapa marzeń” podpowiada jak wytrwać nie tylko w noworocznych postanowieniach, ale jak realizować plany długoterminowe.

Na co dzień Karina Sęp jest coachem i mentorem - pomaga ludziom porządkować życie, odnajdywać swoje „ja” oraz inspiruje do przełamywania własnych barier i granic wstydu. Jej autorska koncepcja mapy marzeń – mapy celów okazała się hitem i pomogła wielu ludziom. Dzięki tej książce teraz każda z nas może stworzyć swoją własną mapę marzeń.

Mapa marzeń lub też mapa celów nie tylko pomaga uporządkować swoje pragnienia, ale też wyznacza cele oraz pokazuje drogi do ich osiągnięcia. To także narzędzie, które pomaga zajrzeć w głąb siebie, odkryć to, kim się jest, gdzie się jest, a przede wszystkim – gdzie się chce być. Jak to osiągnąć? Na czym to polega? Mapa marzeń (mapa celów) opiera się na siatce bagua (starożytnej mapie energetycznej, która składa się z ośmiu równych części i przedstawia różne dziedziny życia). Każde pole ma swój przypisany konkretny kolor, swoje znaczenie i określa obszar życia, w zakresie którego obrazuje się swoje potrzeby. Przykładowo: w polu fioletowym zapisuje się sprawy dotyczące pieniędzy i pomyślności, pole różowe to miłość i związki, a pole żółte – „Ja”. W każdym z nich określa się rzeczy, które chciałoby się osiągnąć w danej dziedzinie. Powinno się umieścić w nich od siedmiu do dziesięciu rzeczy, bo wtedy i łatwiej uporządkować swoje pragnienia, a tym samym prościej do nich dążyć. Każde pole jest szczegółowo opisane w książce, autorka podała mnóstwo przykładów i pytań pomocniczych. Swoje cele można przedstawiać zarówno za pomocą słów, jak i opisów, obrazków, symboli. Wszystkie chwyty dozwolone - ważne żeby wiedzieć co one oznaczają.

Jednak muszą to być swoje własne pragnienia, które tak naprawdę chcemy osiągnąć. Nie mogą to być marzenia np. małżonka, na które kiwacie głową, bo są ok. Każdy musi stworzyć własną mapę, bo każdy z nas jest inny i marzy o czymś innym. I bardzo ważne – na mapie muszą się znaleźć się same pozytywne rzeczy. To takie prawo przyciągania – to czego bardzo pragniesz, podświadomie do siebie przyciągasz, a wszechświat pomaga ci w tym. Dlatego uważajmy na swoje marzenia, bo mogą się one spełnić! Zarówno te pozytywne, jak i negatywne.

Muszę przyznać, że „Twoja mapa marzeń” autorstwa Kariny Sęp jest interesująca pozycją. Nigdy nie zastanawiałam się nad takimi rzeczami, ale coś w tym musi być. Jeśli czegoś bardzo chcemy i codziennie będziemy o tym myśleć, nawet podświadomie będziemy do tego konsekwentnie dążyć. Być może i ja stworzę swoją własną mapę marzeń i celów?

Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)

Karina Sęp, „Twoja mapa marzeń”, Wydawnictwo Edipresse, 2017



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat