„Tylko nie Mateuszek” – recenzja

Recenzja książki „Tylko nie Mateuszek”.
Kolejna część przygód wygadanego, inteligentnego chłopca, który szuka swojego miejsca w świecie.

„Tylko nie Mateuszek” to już kolejna część przygód najstarszej latorośli w rodzinie Garcia Moreno. Muszę się przyznać, że to moja pierwsza książka z tej serii, choć miłośnicy książek Elviry Lindo zdążyli się zapewne bardzo dobrze zżyć z bohaterami książki.

Nawet, jeśli nie przeczytało się wcześniejszych części serii, spokojnie można zasiąść do lektury książki „Tylko nie Mateuszek”. Narracja została poprowadzona w taki sposób, że nowy czytelnik na tym nie traci. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie – przez głównego bohatera, Mateuszka. I trzeba przyznać, że wielokrotnie puszcza on do swoich czytelników oko.

Mateuszek mieszka z dwójką młodszego rodzeństwa: Głupkiem – małym ekspertem od elektroniki i mediów społecznościowych i Szirlejką – uzdolnioną artystycznie uroczą dziewczynką z burzą niesfornych loków, z dziadkiem, który mimo swoich małych słabostek nie raz był prawdziwą ostoją dla Mateuszka i z rodzicami – zaradną mamą i nieco nieżyciowym tatą – marzycielem. Tą rodzinną mieszankę uzupełniają sąsiedzi - małżeństwo pani Lusi i pana Barnaby, którzy mają duży wpływ na codzienne życie rodziny.

„Tylko nie Mateuszek” to zbiór obserwacji młodego narratora okraszonych niekiedy jego opiniami i przemyśleniami. Trzeba przyznać, że Mateuszek jest bardzo uważnym obserwatorem i udowadnia, że przed dzieckiem niewiele spraw da się ukryć. Podobało mi się poczucie humoru bohatera książki Elviry Lindo – myślę, że będzie ono przemawiało do młodych czytelników.

Z drugiej strony trzeba jednak przyznać, że autorka książki nie zrezygnowała z tematów mniej bezpiecznych. „Tylko nie Mateuszek” nie jest jedynie książką z urokliwymi historyjkami z życia dziesięcioletniego chłopca. Orientacja seksualna Uszatka, najlepszego przyjaciela Mateuszka, jest poddawana w wątpliwość przez zamiłowanie chłopca do mody (lubi się bawić w stylistę lalek Barbie razem z młodszą siostrą głównego bohatera). Stereotypowe podejście, nie da się ukryć. I choć Elvira Lindo nie promuje tym samym dyskryminujących, nietolerancyjnych zachowań, to jednak pewien niesmak we mnie pozostał.

„Tylko nie Mateuszek” to ciepła opowieść dla nieco starszych dzieci. Choć dorośli także z pewnością będą się przy niej dobrze bawić, to jednak zapewne podbije serca przede wszystkim rówieśników Mateuszka.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Elvira Lindo, "Tylko nie Mateuszek", Nasza Księgarnia, Warszawa 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat