Kto nie chce przenieść się z tętniącej życiem stolicy do cichego i urokliwego miasteczka? Dla niepokornego komisarza jest to raczej zesłanie niż własna decyzja. Za sprawą wpływowego polityka kariera Gromosława Sidorowicza staje w miejscu, a wręcz przenosi się na wieś. Już pierwszy dzień pokazuje, że nie będzie to nudna praca.
Strażnicy ochrony przyrody znajdują na bagnach ciało rolnika, z historyczną zapinką wbitą w szyję. Komisarz próbuje ustalić bieg wydarzeń, jego powiązania z amerykańskimi żołnierzami, a także ustala zeznania wielu wrogów zamordowanego.
Już od pierwszych stron Sidorowicz zyskuje sympatię czytelnika. Niepokorny, ale świadomy swojej decyzji, która sprowadziła go na Mazury, pokazuje, że warto żyć w zgodzie ze sobą. Mimo konsekwencji. Mimo postawienia na szali kariery w imię sprawiedliwości. Sylwia Skuza stworzyła mocny, nieprzejednany i wielowymiarowy charakter, który trudno złamać. Zbrodnia, bohaterowie, a także samo miejsce i jego uwarunkowania geograficzne są tak samo ważne jak inne elementy układanki. Próżno tu szukać krwi, morderczych instynktów tak charakterystycznych dla typowych kryminałów. Akcja toczy się niespiesznie z poszanowaniem guseł, legend i tradycji ludowej. Dlatego Sidorowiczowi tak trudno się pracuje, jego doświadczenie ma znaczenie, ale wiele z jego metod jest po prostu bezużytecznych. Już od pierwszych stron ciekawą postacią jest również Anna Trintawini, miejscowa zielarka, ekscentryczka, żyjąca w zgodzie z naturą. Klimat „Tylko nie Mazury” idealnie oddaje zmianę jaka nastąpiła w życiu komisarza Sidorowicza. Z miejsca tętniącego życiem trafia do spokojnej, mazurskiej krainy, gdzie ludzie żyją swoim życiem, często podporządkowanym miejscowym gusłom.
Wiele wydarzeń łączy się tu z wątkami historycznymi. Zapinka znaleziona w szyi nieboszczyka okazuje się historycznym skarbem. Od tej pory wiele faktów będzie mieszać się z przeszłością, tak, że duchowość będzie na równi z teraźniejszością. Sylwia Skuza wręcz snuje swoją opowieść spowitą dymem unoszącym się nad milczącymi jeziorami. Nie jest to propozycja z wartką akcją, a raczej z niespieszną opowieścią. „Tylko nie Mazury” nie są zesłaniem dla czytelnika. Bardzo ciekawy debiut z otwartym zaproszeniem do kolejnych części.
Sylwia Wasin
(sylwia.wasin@dlalejdis.pl)
Sylwia Skuza, „Tylko nie Mazury”, Wydawnictwo MG, Kraków 2020.
Komentarze