Na powieść „Tylko pocałunek” czekałam z ogromnym zniecierpliwieniem i nieukrywaną nadzieją w sercu. Autorka serii Summer Harbor już raz skradła moje serce, więc nie miałam wątpliwości, że i tym razem pozytywnie mnie zaskoczy. Trzymając w ręku grubą książkę, chciałam jak najszybciej rozpocząć lekturę. Im dalej zagłębiałam się w jej treść, tym trudniej było mi się od niej oderwać. Dlaczego? O tym zaraz się przekonacie.
Paige to młoda mieszkanka Summer Harbor o nienagannej figurze, delikatnym spojrzeniu i jasnych, długich włosach. Od szkolnych lat przyjaźni się z Rilay’em Callahanem – umięśnionym, wysportowanym obiektem westchnień wielu kobiet w okolicy. Mężczyzna zakochany w swej przyjaciółce, która nieświadoma jego uczuć spotykała się z jego bratem, kilka miesięcy temu wyjechał na turę do wojska. Niestety mina pozbawiła go nogi i teraz wracał do domu pełen żalu i bólu. Paige rozstała się z jego bratem, jednak Rilay ani myślał o nią zawalczyć – nie czuł się już w pełni mężczyzną i chciał, by jego ukochana miała szansę na lepsze życie. Los sprawił jednak, że musiał zamieszkać w jej domu, codziennie spędzając z nią długie godziny. Paige, troszcząc się o swojego przyjaciela, zaczęła patrzeć na niego w zupełnie inny sposób. Uświadomiła sobie, że do żywego kocha swojego kumpla z młodzieńczych lat, ale nie umiała mówić o swoich uczuciach. Tych dwoje uciekało przed prawdą, miłością i szczęściem, jednak serca – po bardzo trudnych chwilach, wielu łzach i bólu – w końcu wygrały.
Książka Denise Hunter bardzo mnie poruszyła. Historia, w której Bóg – najlepszy reżyser naszego życia – w tak cudowny, choć często bolesny sposób, poprowadził losy bohaterów, spajając je miłością. Czytelnik, który wchodzi w świat trudnych uczuć, przeżywa trudy razem z bohaterami, mając nadzieję na szczęśliwe zakończenie. To niesamowite, jak litery i słowa poruszają najtajniejsze głębie serca sprawiając, że tak łatwo identyfikujemy się z postaciami. Ta powieść to najlepszy dowód na to, że wszystkie trudności można pokonać miłością, a każde, nawet najcięższe doświadczenie ma swój głębszy cel. Myślę, że to jedna z najważniejszych lekcji, jakie można znaleźć we współczesnej literaturze.
Książka „Tylko pocałunek” z pewnością przypadnie Wam do gustu – to nie kolejna cukierkowa opowieść miłosna, ale prawdziwe życie przelane na papier, ze smutkami i radościami. Mam nadzieję, że i w Wasze serca wleje nadzieję na lepsze jutro i przekona o wielkiej potędze miłości i wiary.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Denise Hunter, „Tylko pocałunek”, Wydawnictwo Dreams 2018
Komentarze