Ale także o istocie podróżowania, która pozornie postrzegana jest jako ucieczka od rzeczywistości, lecz w istocie oznacza podróż w głąb siebie.
Przyznam szczerze, że po lekturze „Żegnaj kochanku” Zofii Mossakowskiej odczuwałam swoisty apetyt na kolejne książki autorki, mimo że być może nie była to szczególnie wciągająca i intensywna opowieść. Jednakże motyw podróży został przedstawiony w interesujący, a wręcz nowatorski sposób. A język literacki zaspokoił moje oczekiwania czytelnicze.
Matylda jest młodą kobietą, która znalazła się w swoim życiu w miejscu, w którym nadszedł czas na diametralne zmiany. Niestety, nie są to zmiany łatwe, a aby podjąć właściwe decyzje i przede wszystkim odnaleźć swoją drogę do szczęścia, postanawia wyruszyć w wygraną podróż do Wietnamu. Jest to nie tylko próba odcięcia się od codzienności oraz odkrycia swoich autentycznych pragnień, ale także swoista ucieczka przed destrukcyjną miłością, wyrzutami sumienia i niespełnionymi oczekiwaniami wobec siebie i innych. Matylda poświęciła wieloletni związek z idealnym mężczyzną dla niepewnej relacji z jego najlepszym przyjacielem. A teraz znalazła się z nim w jednym samolocie, którym lecieli na koniec świata. Uzależniona od destrukcyjnej miłości do mężczyzny, który nie traktuje życia poważnie czuje się niczym w potrzasku.
Wietnam jawi się tu, jako kraj niezwykłych ludzi, niezrozumiałych tradycji, specyficznej sytuacji politycznej, ale także pięknych obiektów dziedzictwa kulturowego oraz magicznych zakątków. Okazuje się, że nie tylko dla bohaterki ta podróż jest próbą zmiany swojego życia, bo towarzyszą jej fantastyczni ludzie, którzy również dźwigają swój bagaż życiowy. Poznajemy ich historie, które doprowadziły ich do tego miejsca. W drodze towarzyszą jej: były chłopak Madej, który wydawałoby się, że jest jej najlepszym przyjacielem niosącym otuchę, Bianka, córka gwiazdy filmowej zmagająca się z demonami przeszłości oraz potrzebujący bliskości i ciepła Kamil. Wszyscy doświadczają oczyszczenia, dzięki któremu mogą spojrzeć na doświadczenia z przeszłości z innej perspektywy.
Zamysł fabularny powieści „Żegnaj kochanku” jest ciekawy, ale uprzykrzają go zbyt rozległe opisy rzeczy nieistotnych. Opowieść można jednak uznać za nowatorską ze względu na specyficzne ujęcie motywu podróży, która ma być tu punktem zwrotnym w życiu bohaterów. Zachwycający jest z kolei język literacki, którym autorka fantastycznie manewruje, wciągając czytelnika w przeżycia postaci oraz w świat tajemniczej kultury Wietnamu. I z tego właśnie względu warto sięgnąć po „Żegnaj kochanku”.
Agnieszka Ziętek
(agnieszka.zietek@dlalejdis.pl)
Zofia Mossakowska, „Żegnaj kochanku”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012
Komentarze