Ukryta prawda

Recenzja książki „Prawda”.
Prawda to wbrew pozorom niejednoznaczne pojęcie. Dodatkowo ma mnóstwo odsłon. Każdy przyjmuje swoją skalę autentyczności ludzi, zdarzeń. I jak tu znaleźć właściwą prawdę?

Keith Mabbut był pisarzem. To było zdecydowanie prawdą. Ale czy jego twórczość też była prawdziwa, zgodna z jego marzeniami, przekonaniami? Dziennikarz specjalizujący się w tematyce ekologicznej, która przylgnęła do niego jak rzep od jednego artykułu ujawniającego głośną aferę wodociągową. Nie był przeciętny, ale też nie był wystarczająco szokujący, by odnieść wielkie sukcesy. Zarówno te zawodowe, jak i prywatne omijały go szerokim łukiem. Z żoną Krystyną łączyła go już tylko rozmowa telefoniczna o obowiązkach domowych i córka. Niby chciał coś zmienić, myślał, że próbuje, ale wszystko tylko się psuło. Kiedy postanowił zerwać z etykietą pisarza nijakiego i napisać powieść fikcyjną, żona zażądała rozwodu, córka związała się z uchodźcą, a jemu zaproponowano bardzo dochodowe zlecenie. Co ciekawe, głównym zadaniem Mabbuta miało być ujawnienie prawdy. Zaintrygowany tym podejmuje się zlecenia, chcąc udowodnić sobie, że jest wart więcej niż się wszystkim wydaje.

Najnowsza książka Michaela Palina „Prawda” okrzyknięta została fascynującą, błyskotliwą i zajmującą. Spotkałam się też z opiniami, że jest niezrównanie dowcipna i ciepła. Czytając ją, właśnie tego oczekiwałam. Na stronie dwudziestej ani jednej z tych cech się nie doszukałam. Na stronie pięćdziesiątej stwierdziłam, że jej mistrzostwo na pewno jest ukryte głębiej. Po setnej stronie zwątpiłam. Kiedy od samego początku ukazywane jest nijakie życie z nijaką karierą i większością porażek, samokrytyka oraz dość nędzna aura otaczająca bohatera, trudno doszukać się ciepła. Czytelnik zwykle liczy, że wreszcie wydarzy się coś dobrego, coś miłego, że przecież nie może być aż tak źle. Ale nie w tej książce. Nie ma nowej miłości, nie ma spadku fortuny z nieba, brak ciepłych krajów i nagłego pisarskiego olśnienia. Ze wszystkich zapowiedzi jakie przeczytałam o tej książce doczekałam się jedynie…prawdy. Przecież w życiu też nie spada na nas nagle lawina niespodzianek, tuzin pięknych kandydatów na nowych partnerów życiowych i pieniądze nie wiadomo skąd. Michael Palin ukazuje prawdę, czyli to jak naprawdę toczy się życie. Po setnej stronie właśnie to odkryłam. Jestem jednak trochę rozczarowana, bo liczyłam na odrobinę humoru, choćby czarnego. Niestety, tych oczekiwań książka nie spełniła. Nie była też najlepszym kompanem, żeby nie zasnąć w pociągu, bo jedynie się do tego przyczyniła. Uważam, że książka „Prawda” ma coś w sobie, ale wydaje mi się że w ramach oderwania od naszego życia przyda się odrobina fikcji.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

Michael Palin, „Prawda”, Insignis 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat