„Unplugged. Czyli 50 twarzy świra” – recenzja

Recenzja książki „Unplugged. Czyli 50 twarzy świra”.
Ucieczka od rzeczywistości niekiedy wychodzi na dobre.

„Unplugged. Czyli 50 twarzy świra” to książka pełna nie tylko humoru lecz także wzruszeń. Jarosław Bloch w znakomity sposób wykreował kontrowersyjną postać Jana Nowaka – niegdyś wykładowcy literatury angielskiej, człowieka kulturalnego i powszechnie szanowanego. Główny bohater na skutek nieustannego „wyścigu szczurów” i bycia we wszystkim idealnym nabawił się załamania nerwowego. Podczas prowadzenia jednego z wykładów Jan masturbował się przed grupą studentów – to był wystarczający powód do wydalenia go z uczelni i natychmiastowego leczenia psychiatrycznego.

Jan Nowak miał żonę Karinę i nastoletnią córkę Marysię. Do stanu jego zdrowia poniekąd przyczyniła się żona – kobieta żądna pieniędzy i władzy, chorobliwie perfekcyjna w każdym calu. Jednak w obliczu choroby męża Karina poszukiwała różnych metod na wyleczenie Jana, lecz w pewnym momencie wdała się w romans z bogatym, starszym mężczyzną. Nowak nie przejmował się kochankiem żony lecz skupił się na swoim stanie ducha. Poza tym zajmował się czytaniem i pracą w charakterze sprzątającego. Okazuje się, że podczas mycia podłóg w biurowcu czuje się szczęśliwszym, niż na uczelni. Jak twierdzi – osiągnął stan nirwany.

Głównego bohatera jednak czeka szereg komplikacji i nieprzyjemnych wydarzeń – chociażby pogorszenie nastroju, a następnie otumanienie w szpitalu psychiatrycznym i zgwałcenie przez pielęgniarza. Życie „zatruwa” mu także Karina, która jak najszybciej chce wziąć rozwód i zalegalizować związek z bogatym Karolem. Mogłoby się wydawać, że Jana Nowaka nie czeka już nic poza psychiatrykiem…

Sugerując się kontrowersyjną okładką publikacji, początkowo pomyślałam, że książka ta będzie tylko zwyczajnym wytworem popkultury, mającym na celu przynieść zyski. Jednak postanowiłam zagłębić się w temat i doszukać się sensu użycia właśnie tej, konkretnej grafiki. Pod koniec „Unplugged” zrozumiecie, w jak dziwnej sytuacji został pozostawiony bohater, który prędzej, czy później musiał wyjść z opresji – wówczas fotografia staje się zrozumiała.

„Unplugged. Czyli 50 twarzy świra” ukazuje w najlepszym wymiarze problemy współczesnego świata w dobie korporacji. Książka spodoba się z pewnością osobom z dużym poczuciem humoru – trzeba przyznać, że autor nie oszczędzał mocnych słów! Jednak ich zastosowanie ma swój cel – podkreśla nerwowość zdegradowanego bohatera i jego trudną sytuację. Zdradzę Wam tylko, że Jan Nowak odnajdzie szczęście. A w jaki sposób? – o tym już dowiecie się z książki.

Ewelina Grzesiuk
(ewelina.grzesiuk@dlalejdis.pl)

„Unplugged. Czyli 50 twarzy świra”, Jarosław Bloch, Gdynia, Novae Res, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat